poniedziałek, 2 listopad, 2026
pluken
Home / polukr (page 231)

polukr

Clinton zapewnia Tymoszenko o nieustającym wsparciu

Share Button

Sekretarz stanu USA Hillary Clinton potwierdziła, że USA niezmiennie domagają się bezzwłocznego i bezwarunkowego uwolnienia byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko.

Partia „Batkwiszczyzna” w wydanym oświadczeniu cytuje Hillary Clinton, która w liście do Tymoszenko potwierdza, że stanowisko USA w rok po wyroku w sprawie byłej premier Ukrainy pozostaje niezmienione. Zdaniem strony amerykańskiej, zarówno Tymoszenko, jak i jej współpracownicy, którzy również zostali skazani i uwięzieni powinni zostać zwolnieni z aresztu.

Clinton nazwała wyroki politycznymi, stwierdziła również, że Waszyngton jest poważnie zaniepokojony kryminalną prowokacją wymierzoną w Tymoszenko i jej uwięzieniem. Dodała, że zwróciła się w tej sprawie do prezydenta Wiktora Janukowycza oraz do ukraińskich liderów politycznych.

Sekretarz zapewniła, że na bieżąco monitoruje przebieg sprawy Tymoszenko i byłaby zadowolona, gdyby mogła osobiście spotkać się z jej córką – Jewgienią, kiedy ta będzie z wizytą w Waszyngtonie.

„USA wspiera demokratyczne inicjatywy na Ukrainie. Z uwagą, również śledzi przygotowania do wyborów parlamentarnych, które mają odbyć się 28 października” – dodała Clinton.

Źródło: interfax.com.ua

Foto: wikipedia.org

Piotr Strzałkowski

Share Button

O. Gołobucki: Nie ma szans na wielką demokratyczną koalicję w Radzie Najwyższej

Share Button

Kijów, 16 października, UNN. Wielkiej demokratycznej koalicji w parlamencie nie będzie. Tak uważa Oleksij Gołobucki, zastępca dyrektora Instytutu Społeczeństwa Informacyjnego. Wczorajsze porozumienie pomiędzy partią UDAR i Zjednoczoną Opozycją to jedynie formalność.

„Dlaczego UDAR i Batkiwszczyna nie porozumiały się wcześniej? Opozycja traktuje UDAR jak swojego młodszego brata. Sytuacja się zmieniła, partia Witalija Kliczko zyskała w sondażach i wyprzedziła Batkiwszczynę. Dlatego pojawiła się potrzeba porozumienia” – powiedział ekspert.

Wczoraj, 15 października opozycja wycofała 27 kandydatów z list w okręgach jednomandatowych na korzyść partii Witalija Kliczko. Dzień wcześniej podobny gest wykonała partia UDAR.

Źródło: UNN

Foto: pl.wikipedia.org

Share Button

Moda na Ukrainę?

Share Button

Polityka międzynarodowa to sprawa zbyt poważna, aby w jej realizacji ulegać chwilowym trendom i „modom”. Niestety, nie wszyscy w Europie wydają się zdawać sobie z tego sprawę.

W ostatnim czasie można spotkać się z opiniami, iż po „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, która miała miejsce na przełomie 2004 i 2005 roku, w Europie Zachodniej zapanowała „moda na Ukrainę”. Zdaniem licznych komentatorów, ten trend w polityce europejskiej trwał przez kilka lat, mniej więcej do początku 2010 roku i kolejnych wyborów prezydenckich na Ukrainie, które wygrał Wiktor Janukowycz. Wkrótce potem pojawiły się głosy, iż Ukraina „zmarnowała swoją szansę” na szybkie wejście do Unii Europejskiej i nie wykorzystała swoich „5 minut” jakie dała jej „pomarańczowa rewolucja” i (podobno) prozachodni liderzy – Wiktor Juszczenko i Julia Tymosznenko.

Jak zwykle w takich przypadkach rzeczywistość jest daleko bardziej skomplikowana niż byśmy chcieli. O ile „prozachodniość” prezydenta Juszczenko czy premier Tymoszenko trudno kwestionować (przynajmniej w sferze werbalnej, jeśli idzie o niektóre działania można byłoby dyskutować), to w związku z „pomarańczową rewolucją”, a konkretnie percepcją jej wydarzeń przez media i społeczeństwa w Europie Zachodniej (dotyczy to także Polski) dokonano daleko idących uproszczeń. Obóz „pomarańczowych” i Partię Regionów, oraz dwóch kandydatów na fotel prezydenta w wyborach 2004 roku przedstawiono na zasadzie prostej antytezy: dobry prozachodni, Juszczenko i zły, prorosyjski Janukowycz. Jeśli tak jest w istocie, to dlaczego Ukraina od 2010 roku nie jest zjednoczona z Rosją na wzór czasów radzieckich, skoro jest rządzona przez „prorosyjskiego” Wiktora Janukowycza? Oczywiście nie każdy jest specjalistą w zakresie polityki międzynarodowej i społeczeństwa muszą budować swoją opinię na zasadzie pewnych uproszczeń, fatalnie jednak, jeśli takie konstrukcje (o poziomie skomplikowania na poziomie pierwszych klas szkoły podstawowej) stają się wyznacznikami polityki całych państw…

Drugie bardzo daleko idące uproszczenie to stwierdzenia mówiące o rzekomej niewykorzystanej szansie Ukrainy na szybką integrację ze strukturami UE i NATO. Wydaje się, że trudno byłoby wykorzystać szansę której nigdy nie było, a używając podobnych argumentów zachodni politycy starają się chyba tylko ukryć swoje własne dyletanctwo i niedołężność w obszarze polityki wschodniej Unii Europejskiej. Twierdzenie, że Ukraina mogła przystąpić do UE wkrótce po „pomarańczowej rewolucji” to zwyczajnie nieprawda. W przypadku Polski, która na początku lat 90. przeprowadziła bardzo radykalne reformy gospodarcze proces przygotowań do akcesji zajął kilkanaście lat. Ukraina – kraj większy i o bardziej skomplikowanej sytuacji wewnętrznej (zwłaszcza w sferze gospodarki) będzie potrzebował podobnego, jeśli nie dłuższego czasu na przygotowanie się do akcesji. Nie mówiąc o tym, że sama Unia Europejska nie jest gotowa na przyjęcie kraju o takim potencjale gospodarczym jak Ukraina (choćby w sferze rolnictwa – negocjacje w tym obszarze zawsze budzą kontrowersje, tym bardziej w przypadku Ukrainy, która produkuje dwa razy więcej zboża niż Polska). Osobna sprawa to kwestia wejścia do NATO – rzecz nierealna, dopóki na terytorium Ukrainy stacjonuje rosyjska Flota Czarnomorska, tym bardziej, że większość Ukraińców nie godzi się na członkostwo w tej organizacji.

Ostatnia rzecz to „moda na Ukrainę”. Pozostawienie kwestii o tak kluczowym znaczenie dla państwa czy grupy państw „modzie”, chwilowemu trendowi czy też zachciankom tudzież sympatiom lub antypatiom pojedynczych osób to droga do pewnej katastrofy. Polityka państwa, zwłaszcza dotycząca kwestii o znaczeniu fundamentalnym dla kształtu relacji międzynarodowych powinna być efektem głębokiej i wielopłaszczyznowej analizy, która pozwoli wyznaczyć strategiczne cele na kilka lat lub nawet dłużej. Można i należy oczekiwać, aby cele te odpowiadały kluczowym interesom państwa, które przecież nie zmieniają się co sezon jak kolekcje wielkich światowych projektantów, ale są pewnym stałym czynnikiem w dłuższym okresie czasu, podobnie jak położenie geopolityczne kraju, jego granice, potencjał, itp. W tym kontekście, twierdzenie, że Ukraina „jest modna” lub „stała się niemodna” woła o pomstę do nieba…

Dobrze byłoby więc, aby o polityce Unii Europejskiej, a także krajów, które tą politykę kształtują zaczęły decydować wyniki studiów i analiz danych problemów, a nie chwilowe „mody”. W naszym wspólnym (europejskim) interesie, jakkolwiek byłby on aktualnie „niemodny”.

Dariusz Materniak

Share Button

Z Lwowa do Kijowa pociągiem Hyundai

Share Button

Nie ukrywam, że jako miłośnik wszystkiego co jeździ po torach z wielką niecierpliwością oczekiwałem na okazję, kiedy będę mógł osobiście przekonać się, jak podróżuje się najnowszym nabytkiem ukraińskich kolei. No i w końcu okazja taka się nadarzyła.

Wyjazd z Lwowa, 7.00 rano. Mimo, że to niedziela, pociąg niemalże pełny, ciężko byłoby znaleźć jakieś wolne miejsce – obawy, że wysokie ceny (ok. 230 hrywien za podróż w jedną stronę; przy zakupie biletu tam i z powrotem 10% zniżki) odstraszą pasażerów jak widać okazują się być nieuzasadnione. Choć faktem jest, że na tańszy pociąg sypialny (ok. 180 hrywien) na tej samej trasie biletów nie ma już na kilka, a nawet więcej dni przed odjazdem.

Wsiadamy. Wagon bez przedziałów, miesjca w układzie 3+2. „3” może o tyle niewygodne, że jak osoba siedząca przy oknie chce wstać, pozostałe dwie również muszą się podnieść aby ją wypuścić. Mnie akurat trafia sie miejsce na „2”, przy oknie. Na ciekłokrystalicznych monitorach pod sufitem (cztery monitory w wagonie) wyświetla się program telewizyjny, a także kilka przydatnych informacji: godzina, data oraz temperatura w wagonie i prędkość z jaką jedzie pociąg. Co ważne – przy fotelach są gniazdka, co w rodzimym PKP nie zawsze jest regułą. No i bezprzewodowy Internet – czasem co prawda gubi sygnał, ale generalnie działa nie najgorzej. Ogólne wrażenie – pozytywne.

No to ruszamy. Punktualnie, co do minuty, co jest charakterystyczne dla ukraińskich kolei, niezależnie od pory roku i warunków atmosferycznych. Prędkość podróżna: z tego co widać na monitorze maksymalnie 160 km/h. Wartość podobna jak w Polsce na głównych trasach. Komfort jazdy – wysoki, choć momentami trochę rzuca, nie na tyle jednak, aby jakoś szczególnie to przeszkadzało, no chyba że akurat niesie się kubek z gorącą kawą. I tu ważna rzecz – bufet, co jest (chyba) innowacją w ukraińskich kolejach, bo wcześniej sie tu nie spotkałem z wagonami restauracyjnymi/barowymi, co jest o tyle niezrozumiałe, że na tak długich trasach jak na Ukrainie byłby to nie tylko świetny interes dla „UZ” ale i atrakcja dla umierających z nudów pasażerów (poziom desperacji sięga czasem tak daleko, że człowiek jest w stanie nawet nauczyć się grac w Sudoku…). No ale w nowych pociągach jest wspomniany bufet, zajmujący mniej więcej pół wagonu (druga połowa to siedzenia pasażerskie). Na miejscu do wyboru – kawa, herbata, napoje, słodycze. Wszystko to można zakupić także „z wózka”, podobnie jak w polskich pociągach Intercity. I tutaj ceny także „kolejowe”. Dodatkowo, „UZ” posiada własną bezpłatną gazetę „Magistrala”, którą personel rozdaje pasażerom.

Poniżej 120 km/h raczej nie zwalniamy. Przejazd na trasie Lwów-Kijów zajmuje tym samym 4 godziny i 55 minut. Czyli teoretycznie można rano wyjechać i wieczorem wrócić. To spory krok naprzód, bo do czasu wejścia na trasy pociągów typu Hyundai faktycznie jedyna możliwość takiej podróży jaka była dostępna to lot samolotem, co biorąc pod uwagę lokalizację lotnisk i ceny biletów nie zawsze musi być najszczęśliwszym rozwiązaniem.

11.55. Zgodnie z planem wjazd na dworzec Kijów-Pasażerski.

Ogólna ocena: 5- (słownie: pięć z minusem). Minus za urywający się sygnał wifi, choć to tak naprawdę szczegół. Mogę zdecydowanie polecić wybór tego środka transportu nie tylko zdeklarowanym fanom kolei 😉

Tekst i zdjęcia: Dariusz Materniak

Share Button

Wybory na Ukrainie: Partia Witalija Kliczko rezygnuje z części miejsc na listach wyborczych

Share Button

Zgodnie z informacją, jaka ukazała się na stronie partii UDAR, rezygnuje ona z części miejsc w okręgach jednomandatowych na korzyść kandydatów partii „Batkiwszczyna”. Łącznie dotyczy to 32 miejsc na listach wyborczych.

Jak czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej, taką decyzję podjęto dla „zwiększenia szans na sformowanie demokratycznej większości w Radzie Najwyższej oraz odsunięcie Partii Regionow od władzy”. Kierownictwo partii wyraża także nadzieję, że liderzy Zjednoczonej Opozycji podejmą podobne działania na korzyść UDAR-u.

Lista wycofanych kandydatów, z których większość miała dobrowolnie zrezygnować z kandydowania, została opublikowana na stronie partii.

Na podstawie: klichko.org, pravda.com.ua

Foto: kyivpost.com

Dariusz Materniak

Share Button

Wybory na Ukrainie: 17% obywateli Ukrainy chce protestować przeciwko fałszerstwom

Share Button

W przypadku, gdyby zachodziło podejrzenie, że wybory do Rady Najwyższej, które odbędą sie 28 października br. zostały sfałszowane, tylko co piąty mieszkaniec Ukrainy byłby gotowy protestować przeciwko temu publicznie.

Takie wyniki przyniósł sondaż przeprowadzony przez Fundację „Inicjatywy Demokratyczne” i Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii. Wśród osób gotowych do akcji protestacyjnych najwięcej jest zwolenników partii „Swoboda” (36%) i „Batkiwszczyna” (31%). Jednocześnie, ponad 70% ankietowanych stwierdziło, iż nie są zainteresowani taką formą protestu.

Tylko 9% ankietowanych wyraziło przekonanie, że wybory będą w pełni uczciwe. Taki wynik badania może świadczyć o stosunkowo niskim poziomie zaufania obywateli do państwa.

Na podstawie: ru.tsn.ua

Dariusz Materniak

Share Button

Tylko 2% Ukraińców chciałoby wyboru prezydenta przez Radę Najwyższą

Share Button

Jak wynika z badań przeprowadzonych przez Fundację „Inicjatywy Demokratyczne” i Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii, zdecydowana większość obywateli Ukrainy chce bezpośrednich wyborów głowy państwa.

90% ankietowanych opowiedziało się za utrzymaniem dotychczasowego sposobu wybierania prezydenta, tj. w wyborach bezpośrednich. Wyboru prezydenta przez Radę Najwyższą chciałoby zaledwie 2% ankietowanych.

Na podstawie: forbes.ua

Zdjęcie: pl.wikipedia.org
Dariusz Materniak

Share Button

UE: Wybory na Ukrainie będą testem dla demokracji

Share Button

Przedstawiciele Unii Europejskiej pozytywnie ocenili deklarację ukraińskich władz odnośnie woli przeprowadzenia wyborów zgodnie ze standardami demokracji.

Oświadczenie w tej sprawie wydali w piątek 12 października Wysoki Przedstawiciel Unii Europejskiej ds. polityki zagranicznej Catherine Ashton oraz komisarz ds. rozszerzenia i polityki sąsiedzkiej Stefan Fule.

„Wszystkie partie i kandydaci powinni mieć równe możliwości w zakresie prowadzenia kampanii wyborczej” – czytamy w oświadczeniu. Przedstawiciele UE wyrazili także nadzieję, iż ukraińskie władze będą blisko współpracować z obserwatorami z ramienia OBWE.

Na podstawie: interfax.com.ua

Daiusz Materniak

Share Button

Wybory na Ukrainie: Partia Regionów ma szansę na 35% poparcia

Share Button

Zdaniem zastępcy szefa PR, Siergieja Tihipko, partia rządząca ma szansę na uzyskanie poparcia w wyborach na poziomie 32-35% w okręgach, w których głosowanie odbędzie się według ordynacji proporcjonalnej.

Z kolei w okręgach jednomandatowych, Partia Regionów ma szansę na uzyskanie poparcia na poziomie nawet 70%. „W okręgach jednomandatowych wystawiliśmy bardzo silnych kandydatów” – powiedział Tihipko.

Siergiej Tihipko podkreślił także, że Partii Regionów zależy, aby wybory odbyły się w sposób demokratyczny i z zachowaniem wszelkich standardów międzynarodowych.

Na podstawie: www.ukrinform.ua

Share Button

Ukraina utrzyma swoje zaangażowanie w Afganistanie

Share Button

Ukraina chce nadal uczestniczyć w operacjach realizowanych przez siły ISAF w Afganistanie – powiediał minister obrony Ukrainy, Dmytro Sałamatin.

Informacja tej treści pojawiła się po spotkaniu w Brukseli, zorganizowanym z inicjatywy sekretarza generalnego NATO, Andersa Fogh Rasmussena. Wzięli w nim udział przedstawiciele krajów, które nie są członkami Sojuszu, ale uczestniczą w działaniach prowadzonych przez NATO.

Minister podziękował także za współpracę siłom zbrojnych USA, Polski, Litwy i Afganistanu z którymi służą żołnierze ukraińscy.

Na podstawie: interfax.com.ua

Share Button