„Ukraina przekazała Komisji Europejskiej raport w sprawie ruchu bezwizowego. Oczekujemy na pozytywny wniosek KE”– taki post ukazał się 18 sierpnia na Twitterze prezydenta Ukrainy, Petra Poroszenki, i miał efekt prawdziwej bomby informacyjnej.
Zwykli mieszkańcy, którzy tylko czekają na możliwość wjazdu do Unii Europejskiej bez wiz, cieszyli się powściągliwie mówiąc, że pozostały już tylko formalności. Eksperci kręcili jednak palcami u skroni: kogo on chce oszukać? Do raportu końcowego trzeba jeszcze długo pracować.
Jeszcze bardziej zamydlił oczy wpis Poroszenki o tym, że swoją uchwałą wcielił on w życie decyzję Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony z dnia 20 lipca 2015r. „w sprawie dodatkowych środków w celu wprowadzenia ruchu bezwizowego między Ukrainą a Unią Europejską”. Pomiędzy dwoma tweetami nie minęło nawet półtorej godziny.
Obserwatorzy zastanawiali się: gdzie tutaj logika? De facto oba działania są ze sobą sprzeczne. Podczas rozmowy telefonicznej z przewodniczącym Komisji Europejskiej, Jean-Claudem Junckerem, Poroszenko potwierdził fakt przesłania do Brukseli raportu końcowego dotyczącego wykonania Planu działania w zakresie liberalizacji wizowej i prawie natychmiast po tym określił 25 kroków, które powinny wykonać Kabinet Ministrów, Ministerstwo Spraw Zagranicznych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Prokuratora Generalna, Ministerstwo Sprawiedliwości i inne organy siłowe oraz organy władzy wykonawczej, aby wykonać ten sam raport końcowy.
„Porażka komunikacyjna” – tak skomentowali dziennikarzy dwie wzajemnie wykluczające się informacje służby prasowej prezydenta z 18 sierpnia. Otrzymali oni dobry powód do ponownego przeanalizowania postępu w realizacji zobowiązań oraz perspektywę ruchu bezwizowego z UE w 2016r.
Prezydent zbliżył się do rzeczywistości
Jak okazało się niebawem, ów Ukraina przesłała do Brukseli jeszcze 17 sierpnia, tylko, że był to raport częściowy, a nie końcowy.
Ekspert programu „Bezwizowy pamiętnik” Serhij Sydorenko uważa, że post o „raporcie końcowym” mogli przygotować ludzie niezwiązani z działaniami na rzecz ruchu bezwizowego, w związku z czym wyciągnęli oni błędne wnioski. Całkiem możliwe również, że bezpodstawnie optymistyczne oświadczenie zostało wygłoszone celowo i było przeznaczone dla wewnętrznego odbiorcy – w ten sposób Poroszenko reklamował się w oczach wyborców. „Na chwilę obecną jesteśmy bardzo daleko od realizacji wymagań Komisji Europejskiej na rzecz ruchu bezwizowego. Pracy jest co najmniej do jesieni” – podkreśla ekspert.
Sydorenko podaje prosty przykład: jednym z wymogów UE w ramach dialogu bezwizowego jest skompletowanie sztabu i początek pracy Krajowego Biura Antykorupcyjnego. Unię Europejską zdecydowanie nie satysfakcjonuje opcja, zgodnie z którą Ukraina tylko i wyłącznie „ma plany operacyjne w zakresie uruchomienia Krajowego Biura Antykorupcyjnego”. Ten problem był jednym z kluczowych, przez które Bruksela odmówiła zniesienia wiz dla Ukraińców w maju tego roku. Krajowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy wciąż nie działa, a kierownik biura Artem Sytnyk niedawno oświadczył: „Planujemy rozpocząć pracę, czyli dochodzenie, w październiku 2015r. (…). 25 sierpnia rozpoczyna się szkolenie pierwszych detektywów, a 1 października będziemy gotowi przystąpić do pracy”.
To tylko jeden z problematycznych punktów, a są ich dziesiątki.
„Dla wiarygodności administracji prezydenckiej zdecydowano się nie brnąć dalej w zaułek, który zapoczątkowano oświadczeniem o „końcowym raporcie Komisji Europejskiej”. Przyjęta została uchwała o dodatkowych środkach, były wyjaśnienia” – powiedział w komentarzu dla Polukr.net Serhij Sydorenko.
Jednak warto przypomnieć, że Petro Poroszenko nie pierwszy raz w wypowiedziach publicznych wyolbrzymia kwestie ruchu bezwizowego. Natychmiast po objęciu stanowiska prezydent mówił o możliwości wdrożenia ruchu bezwizowego już w styczniu 2015r., następnie podkreślał „zwycięstwo” podczas szczytu Partnerstwa Wschodniego w Rydze w maju br. Błędy systemu?
„Z jednej strony tak. Z drugiej strony sytuację trzeba oceniać bardziej dogłębnie” – mówi redaktor portalu „Europejska Prawda”, Serhij Sydorenko. „Na ile znam tą sprawę od kuchni, w zeszłym roku prezydent był mocno zdezinformowany w kwestii ruchu bezwizowego i nie rozumiał rzeczywistego stanu rzeczy. Zrozumiał dopiero na początku roku. Później niewłaściwych oświadczeń było już coraz mniej. Teraz Poroszenko rozumie, że daleko do optymizmu, trzeba jeszcze dużo zrobić, aby uzyskać zgodę na ruch bezwizowy”.
„To dobrze, że prezydent podpisał uchwałę w sprawie czynności, które powinna dokonać Ukraina dla wdrożenia ruchu bezwizowego z Unią Europejską” – napisał na swoim profilu na Facebooku ukraiński dyplomata, przewodniczący Zarządu Fundacji „Majdan Spraw Zagranicznych”, Bohdan Jaremenko. „Ta uchwała miała pojawić się jeszcze w styczniu tego roku zamiast farsy Poroszenki z wydawaniem nowego paszportu biometrycznego. Dobrze, że prezydent po „optymistycznych decyzjach” ryskiego szczytu UE zrozumiał, co Ukraina powinna zrobić. Jednakże jeśli przygotowanie decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy oraz uchwały prezydenta trwało prawie trzy miesiące, nie spodziewałbym się, że to wszystko zostanie wykonane do końca tego roku” – przyznał Jaremenko.
Decydująca linia i cztery misje
Serhij Sydorenko uważa, że wykonanie planu działań w tym zakresie jest niezwykle ważne. „Jeśli raport Komisji Europejskiej, który powinna przygotować do 15 grudnia tego roku, okaże się negatywny, to będzie to dla Ukrainy straszne. Nie dlatego, że znowu nie uzyska zgody na ruch bezwizowy, ale przez to, że pokażemy Unii Europejskiej iż nie jesteśmy nawet w stanie wykonać tych zadań, które sami uważamy za priorytetowe dla siebie. To będzie linia, która wyraźnie pokaże niezdolność niniejszej władzy do przeprowadzania reform na Ukrainie” – uważa ekspert.
Co zrobić, aby dowieść takiej zdolności? Po prostu wykonać w wyznaczonym terminie plan działania, którego wymaga Unia Europejska. Zadanie to nie jest proste, ale jest realne. Tą drogę pokonał już sąsiedni kraj, Mołdawia, który również ma problemy z rządem, korupcją, separatystami i terytoriami niekontrolowanymi. A jednak od 28 kwietnia 2014r. Mołdawianie, którzy mają paszporty biometryczne, otrzymali możliwość odwiedzania bez wiz 26 krajów strefy Schengen.
Co by jednak nie mówić, po okresie całkowitego sceptycyzmu i rozczarowania Bruksela widzi obecnie postępy i pewne przyspieszenie Ukrainy w kwestiach ruchu bezwizowego. Teraz dopiero nastanie decydujący etap prac. Poczynając od 31 sierpnia, w ciągu września i na początku października na Ukrainę jedna po drugiej przyjadą cztery misje UE, aby sprawdzić wykonanie odpowiednich wymogów. Poszczególni eksperci będą oceniać tylko i wyłącznie swój obszar. Na przykład eksperci od bezpieczeństwa dokumentów nie będą sprawdzać bezpieczeństwa granic – to nie tylko różni ludzie, a również różne jednostki Komisji Europejskiej. Odpowiednio w każdym z obszarów będzie obowiązywał inny deadline.
Nie oznacza to jednak, że na czas przyjazdu każdej z misji będziemy musieli wykonać wszystko, co dotyczy danego obszaru. W Brukseli rozumieją, że to naprawdę niemożliwe i są gotowi wyjść naprzeciw. Przewidziany został mechanizm, zgodnie z którym nawet po wyjeździe misji Ukraina będzie wciąż informowała o tym jak wykonuje swoje obietnice oraz jakie postępy dokonuje w tym lub innym obszarze planu działania.
Biorąc pod uwagę, że europejska biurokracja też powinna wykonać niektóre wewnętrzne procedury i przygotować odpowiedni raport, który zostanie przedstawiony przez Komisję Europejską do 15 grudnia, można przypuszczać, że ostateczny termin przypadnie na listopad. Oznacza to, że będziemy mieć „ostatnią noc przed egzaminem” – miesiąc lub półtora, od początku października. W szczególności w tym okresie trzeba będzie dostarczyć dowodów pracy i skuteczności Biura Antykorupcyjnego.
Jest jeszcze pole do manewru. Serhij Sydorenko wyjaśnia to następująco: „Na przykład jeśli Ukraina będzie widzieć, że zdąży wykonać wszystko prócz kwestii antydyskryminacyjnych, to może poprosić Unię Europejską, aby właśnie ten obszar poddać analizie na samym końcu, a w międzyczasie wykonać ją w ustalonym terminie”. „Jeśli do grudnia z Planu działania pozostanie niewykonany jedynie pewien mały odsetek zapisów, w Brukseli przymkną na to oczy, a decyzja będzie pozytywna” – uważa Sydorenko.
Wszystkie ręce na pokładzie, ale kapitana nie ma
Po zakończeniu okresu wakacyjnych urlopów na Ukrainie wystartuje więc swego rodzaju „dwumiesięcznik działań bezwizowych”. Im chłodniejsze będą robić się dni, tym bardziej gorączkowo struktury władzy będą starały się wykonać swoje wizowe obowiązki. Niektóre sprawy będą czysto fizyczne, a ludzie będą mogli zobaczyć je gołym okiem – np. terminale samoobsługowe dla kontroli paszportów biometrycznych na lotniskach i innych punktach granicznych. Gotowy oraz wyposażony ośrodek tymczasowego pobytu uchodźców mają zobaczyć mieszkańcy Jagotyna w Obwodzie Kijowskim, a punkt pobytu nielegalnych migrantów mieszkańcy wsi Martyniwskie, Obwów Mikołajowski.
Znacznie trudniejsze zadanie to połączenie baz danych obywateli, którego realizacją zajmuje się zastępca Ministra Spraw Wewnętrznych, Eka Zguladze. Trudno powiedzieć natomiast, czy ktoś zauważy wysiłki Banku Narodowego w zakresie propozycji „konieczności wprowadzenia dodatkowych form kontroli państwowej w sferze obiegu pieniędzy elektronicznych na Ukrainie w celu zapewnienia efektywnego przeciwdziałania praniu pieniędzy, uzyskanych z działalności przestępczej, finansowania terroryzmu oraz finansowania proliferacji broni masowego rażenia”. Z kolei twórcy ustaw w Radzie Najwyższej mają za zadanie opracować akt prawny w zakresie stworzenia organu państwowego ds. zwrotu aktywów/mienia, ochrony świadków w postępowaniu karnym, zapewnienia jasnej definicji jurysdykcji organów śledczych i inne.
Zadań jest dużo, a ich wykonanie utrudniają dwa fakty:
- na Ukrainienie istnieje osobnyorganu władzy, który by koordynował działaniana rzecz liberalizacji systemuwizowego;
- wśród organów władzy nie ma kierownictwa, któremu powierzono by kompleksową odpowiedzialność w tym zakresie.
„W Ministerstwie Spraw Zagranicznych odpowiedzialna jest za te kwestie Lana Zerkal, ale ona – jako zastępca ministra – nie może zlecać poszczególnych zadań. W Gabinecie Ministrów Arsenij Jaceniuk nikomu nie chce powierzyć tych uprawnień i stwierdził, że za wszystko w zakresie ruchu bezwizowego będzie odpowiedzialny sam. A gdy premier jest odpowiedzialny za wszystko to oznacza, że nikt nie jest za nic odpowiedzialny. Dodatkowo jeszcze pojawił się mechanizm Rady Bezpieczeństwa, który również bierze na siebie funkcję kontroli. Widzimy tym samym wielość ośrodków i w tym samym czasie brak klarownego centrum koordynacyjnego” – mówi Serhij Sydorenko.
Do szuflady odłożone zostały plany w sprawie powołania wicepremiera i/lub utworzenie osobnego organu rządowego do spraw integracji europejskiej – co najmniej na poziomie agencji państwowej. Aby to zrobić brakuje najwyraźniej woli politycznej. Jednocześnie eksperci są zgodni, że jest już za późno aby tworzyć taką strukturę dla rozwiązania kwestii ruchu bezwizowego. Trzeba było to zrobić na początku bieżącego roku. Nowo utworzony podmiot będzie potrzebował dużo czasu na uruchomienie i poznanie sedna zagadnień. A czasu jest tak mało.
PROGNOZA EKSPERTA DLA polukr.net
Serhij Sydorenko
Ekspert programu „Bezwizowy pamiętnik”, redaktor internetowego wydania „Europejskiej Prawdy”
„Myślę, że w przyszłym roku Ukraina uzyska ruch bezwizowy. Są jednak dwie opcje, różniące się czasowo. Jeżeli Komisja Europejska da pozytywną ocenę naszej pracy w grudniu 2015r. to ruch bezwizowy zostanie najprawdopodobniej wprowadzony w maju 2016r., po odpowiednich procedurach biurokratycznych. Jeśli w grudniu tego roku wynik będzie negatywny, to prawdopodobnie otrzymamy jeszcze pół roku na pracę nad błędami i na dopracowanie wszystkich spraw, a wtedy ruch bezwizowy może rozpocząć się w grudniu 2016r. Ale nie będzie to działać korzystnie na renomę całej Ukrainy.
Dmytro Lychowij
Tłumaczenie: Nataliia Sokolova
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

