czwartek, 22 luty, 2024
pluken
Home / Komentarze i opinie / Ukraińska prawica: nacjonalistyczny straszak Moskwy i realia ukraińskiej polityki
OUN-r_Flag_1941.svg

Ukraińska prawica: nacjonalistyczny straszak Moskwy i realia ukraińskiej polityki

Share Button

OUN-r_Flag_1941.svg_Od ponad roku, tj. od momentu zwycięstwa Rewolucji Godności i od początku rosyjsko-ukraińskiego konfliktu zbrojnego oficjalna Moskwa straszy wszystkich mitycznym szerzeniem się faszyzmu na Ukrainie. Jak naprawdę wyglądają nastroje prawicowe na Ukrainie?

Wybór „Swobody”

Obawy, że do władzy na Ukrainie mogą dojść siły skrajnie prawicowe wyrażali w minionych latach również politycy europejscy. Było to m.in. efektem sukcesu partii skrajnie prawicowej, czy raczej populistycznej „Swoboda” – najpierw w wyborach do władz lokalnych w październiku 2010 roku, a następnie w wyborach parlamentarnych w 2012 roku. W roku 2010 „Swoboda” sformowała największe frakcje w dwóch radach obwodowych: lwowskiej i iwanofrankiwskiej oraz w trzech radach miejskich: lwowskiej, iwanofrankiwskiej i tarnopolskiej. Po dwóch latach, w 2012 roku „Swobodzie” po raz pierwszy udało się wejść do parlamentu z poparciem 10,44% i wobec zwycięstwa w dwunastu okręgach jednomandatowych – wprowadzić łącznie 37 deputowanych do Rady Najwyższej. Szczególnie wysokim był rezultat w zachodnich obwodach – w obwodzie lwowskim na partię zagłosowało łącznie 38,02% wyborców.

Taki rezultat, zdaniem ekspertów, był spowodowany dwoma czynnikami. Po pierwsze było to rozczarowanie zachodniej Ukrainy wynikiem wyborów prezydenckich z 2010 roku w których zwyciężył Wiktor Janukowycz. Wówczas bardzo szybko pojawiło się zapotrzebowanie na siłę polityczną, zdolną przeciwstawić się nowemu prezydentowi. Realną alternatywą dla Janukowycza zdawała się być prawicowa partia, dotąd bardzo radykalna w swoich wypowiedziach. Drugą przyczyną zwycięstwa „Swobody” było rozczarowanie liberalną polityką poprzedniego prezydenta Wiktora Juszczenko, z prezydenturą którego wiązano wielkie nadzieje.

Po wyborczym zwycięstwie wysokie notowania „Swobody” utrzymały się niedługo. Już niecały rok później dało się zauważyć znaczący spadek, a działalność partii kojarzona była bardziej z populizmem niż z realnymi działaniami – radykalizm było widać w słowach, a nie w działaniach w Radzie Najwyższej. Spadek poparcia był nadal odczuwalny w czasie Majdanu. Wychodząc w ciągu pierwszych dni z bardzo radykalnymi hasłami, liderzy partii faktycznie nie byli w stanie ich zrealizować. Kompletne fiasko nastąpiło wraz ze zwycięstwem Majdanu na wiosnę 2014 roku – bardzo negatywnie została oceniona działalność Olega Machnickiego na stanowisku prokuratora generalnego Ukrainy. Nie tylko nie udało mu się doprowadzić do zamknięcia żadnej ze spraw, ale faktycznie za jego kadencji stracono okazje przeprowadzenia rzetelnych śledztw w sprawach dotyczących przestępstw wobec uczestników protestów.

Dlatego właśnie rezultat wyborczy „Swobody” na wyborach do Rady Najwyższej Ukrainy w październiku 2014 roku nie był wielką niespodzianką: zaledwie 4,71% przy 5% progu wyborczym, co oznaczało pozostanie poza parlamentem. O ile w 2012 roku w obwodzie lwowskim na „Swobodę” zagłosowało ponad 38% wyborców, to w 2014 roku – zaledwie 6,19%.

Prawy Sektor

Na początku 2014 roku zdecydowanie poważniejszym „straszakiem” niż „Swoboda” aktywnie wykorzystywanym przez propagandę Kremla była partia „Prawy Sektor”, której początki sięgają listopada 2013 roku i pierwszych dni protestów na kijowskim Majdanie. To właśnie z „Prawym Sektorem” były związane pierwsze starcia na ul. Hruszewskiego w styczniu 2014 roku. Organizacja ta wzięła na siebie znaczną część odpowiedzialności za radykalizację protestu.

Po krótkiej przerwie po zwycięstwie Rewolucji, także „Prawy Sektor” ogłosił swoje polityczne ambicje i po rejestracji jego przedstawiciele wzięli udział w wyborach do Rady Najwyższej Ukrainy, o czym niezwykle głośno było w Moskwie. Jednak Ukraińcy podczas głosowania popsuli plany rosyjskiej propagandzie: partię poparło zaledwie 1,8% wyborców, z czego najlepszy rezultat osiągnęła w Kijowie (3,29% głosów).

Ukraina a Europa

Pomimo propagandowej aktywności Moskwy można stwierdzić, że ostatni rok pokazał, że prawicowe nastroje w Ukrainie mają mniejszy zasięg niż w Europie. W wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2014 roku partie skrajnie prawicowe uzyskały 8% głosów – wyborcy poparli je we Francji, Grecji, Wielkiej Brytanii, na Węgrzech i nawet w Niemczech. We Francji radykalny „Front Narodowy” uzyskał 25 z 74 miejsc Europarlamencie, co zaniepokoiło francuskie władze.

Z kolei ostatnie wybory parlamentarne na Ukrainie pokazały zupełnie inne tendencje: wyborcy chcą widzieć u władzy nie skrajne, ale raczej centrowe ugrupowania. Partia premiera Arsenija Jaceniuka, Front Ludowy uzyskała w tych wyborach 22,14% głosów, a prezydencki Blok Petra Poroszenko – 21,82%, z kolei trzecia „Samopomoc” – 10,97%. To najlepiej pokazuje że nastroje na Ukrainie nie mają nic wspólnego z faszyzmem – to raczej patriotyzm zorientowany na europejskie wartości, co jest całkiem normalne dla kraju, który przechodzi proces samoidentyfikacji w warunkach toczącej się wojny.

Mirosława Iwanik

Share Button

Czytaj również

ua

Pierwsze efekty ukraińskiej kontrofensywy. Reakcja Putina

13 CZERWCA 2023 by REDAKCJA 0000 Ukraińska kontrofensywa, która rozpoczęła się w zeszłym tygodniu, przyniosła pierwsze owoce …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.