sobota, 29 sierpień, 2026
pluken
Home / Wydarzenia / Debata: Polskie i ukraińskie horyzonty Europy

Debata: Polskie i ukraińskie horyzonty Europy

Share Button

W dniu 5 grudnia br. w Warszawie odbyła się debata pt. „Polskie i ukraińskie horyzonty Europy”, zorganizowana przez Katedrę im. Erazma z Rotterdamu UW, Instytut Stosowanych Nauk Społecznych UW i „Res Publica Nowa”. Swoje opinie na temat miejsca Polski i Ukrainy w Europie wyrazili prof. Marcin Król oraz Jarosław Hrycak, a w roli moderatora wystąpił Wojciech Przybylski.

Profesor Marcin Król rozpoczął swoje wystąpienie od próby odpowiedzi na pytanie, co to znaczy być w Europie. Uznał, że nie można pojęcia Europy utożsamiać tylko i wyłącznie z Unią Europejską. Ponadto, w jego opinii sama UE nie do końca zdaje sobie sprawę, co to jest Europa. Unia Europejska dopuściła się dwóch uchybień etyczno-moralnych wobec swojej tradycji oraz wchodzących w jej skład części. W preambule do europejskiej konstytucji, która ostatecznie nie została przyjęta, gdy mowa o korzeniach europejskich, nie ma ani słowa o chrześcijaństwie, którego znaczenie dla kontynentu europejskiego jest trudne do przecenienia. Drugie uchybienie dotyczy okresu po I wojnie światowej, kiedy to odbudowywano Europę zgodnie z ideą samostanowienia narodów. Na podstawie plebiscytów tworzono państwa narodowe, co w niektórych przypadkach miało daleko idące konsekwencje – nie utworzono państwa ukraińskiego, podczas gdy powstała Czechosłowacja, pomimo tego, że nigdy wcześniej w historii nie istniało państwo słowackie (czego nie można powiedzieć o Ukrainie).

Ostatecznie, nawet dzisiaj nikt tak do końca nie wie, co to jest Europa, czego wzorem, normą czy też miarą miałaby być oraz jakie są jej wartości. Fundamentalne jest pytanie o to, czy istnieje specyficzna jakość, do której Polacy mieliby się odnosić – do Europy jako do „większej ojczyzny”, wzoru, źródła wyobrażeń, wartości i zachowań. Dla Polski w przeszłości ogromne znacznie miało odniesienie do europejskości, poczucie, że jest jej częścią. Dzisiaj w Europie mamy do czynienia z kryzysem, zarówno duchowym jak i intelektualnym, i nie wiadomo, gdzie szukać punktów odniesienia. Takie punkty można znaleźć w przeszłości, ale interesuje nas Europa jako współczesna wspólnota, a nie jako historia.

Z drugiej strony nie ma w tej chwili alternatywy dla Europy rozumianej jako Unia Europejska. UE jest organizacją gospodarczą i odrobinę społeczną, lecz pozbawioną przesłania duchowego. Idea Zjednoczonej Europy była w pewien sposób ucieczką od II wojny światowej, obecnie jest traktowana także jako alternatywa dla islamu czy judaizmu. Jak podkreślił prof. Król, nieprawdą jest, że prawa człowieka są konstrukcją europejską – o wiele bardziej przestrzega się ich w Australii czy Nowej Zelandii, ponadto obecnie są one w Europie „w lekkim odwrocie”. Kwestia praw człowieka została na Europie w dużym stopniu wymuszona i nie są czymś specyficznie europejskim. Specyfiką Europy była chrześcijańska konstrukcja związków politycznych, jednak gdy ta konstrukcja raz na zawsze upadła, na jej miejsce nie pojawiło się nic innego.

Obecnie polityka europejska nie jest w niczym ugruntowana. Problem Grecji to tak naprawdę problem nie finansowy, a moralny. Pytania brzmią: czy ktoś Europę oszukał i czy ma za to ponieść karę, czy Europa faktycznie stawia standardy, czy ma wymagania? Od dawna było wiadomo, iż Grecja nie postępuje uczciwie, a fakt, iż nic z tym nie zrobiono, świadczy o braku dalekosiężnej wizji.

W przypadku Ukrainy, której europejska tożsamość nie powinna podlegać dyskusji, dążenie do Europy i integracji z UE to podstawa budowania odrębności, a także możliwość zdystansowania się od Rosji. Na korzyść Ukrainy działa fakt, iż przez kilkaset lat, za sprawą I Rzeczypospolitej, rzeczywiście była częścią świata europejskiego. Ta tożsamość została osłabiona przez długi okres funkcjonowania w ramach imperium rosyjskiego, a potem ZSRR. Dlatego właśnie Rosja i rosyjskie media usiłują czasami przedstawiać UE jako zagrożenie dla tożsamości i niepodległości Ukrainy, wskazując m.in. na „zepsucie moralne” Zachodu. Jednak większość Ukraińców chce dążyć do integracji z UE – problemem pozostaje jednak brak elit mających pomysł na reformy, które pozwoliłyby na przyspieszenie tego procesu.

Zdaniem Jarosława Hrycaka dzisiejsza Europa to konstrukcja bardzo nowoczesna. Europę definiowało się przez chrześcijaństwo, przez opozycję do islamu – tak było bardzo długo i także dzisiaj zdarza się, iż wraca się do takich prób definiowania tożsamości europejskiej. Większość pojęć i nurtów ideologicznych narodziła się w Europie Zachodniej i w rezultacie globalizacji nastąpił eksport idei zachodnich na inne kontynenty.

Różnica pomiędzy Ukrainą a Rosją to przede wszystkim różnica tradycji politycznych. To stanowi podstawy tożsamości Ukrainy, podczas gdy wszyscy koncentrują się na kwestiach kultury i języka. Ukraina bezsprzecznie była częścią zachodniochrześcijańskiego świata. Kolonizacja Ukrainy przez Rosję była możliwa tylko przez jej odcięcie od Zachodu. W Rosji Zachód ma negatywne konotacje – jest interpretowany jako zagrożenie, źródło zepsucia. Rosja jest mu przeciwstawiana jako ostoja tradycji i tego, co dobre.

Specyficzne dla społeczeństwa ukraińskiego jest to, że podobna liczba ludzi opowiada się zarówno za wejściem Ukrainy do UE, jak i za sojuszem z Rosją i Białorusią. Te dwie opcje nie są traktowane jako wykluczające się, lecz raczej jako dwa bieguny wachlarza możliwości. Jednak to UE pozostaje symbolem wysokiego poziomu życia. Dlatego właśnie Ukraina chce Europy, a członkostwo w UE jest dla niej priorytetem. Integracją są zainteresowane przede wszystkim dwie grupy społeczne: intelektualiści (dziennikarze, kadra naukowa) oraz klasa średnia – przedsiębiorcy.

Nie ma, niestety, w ukraińskich elitach polityków, którzy mają wolę i wiedzę, jak postępować, żeby Ukraina stała się częścią UE. Strategicznej wizji ukraińskiej polityki zagranicznej nie ma żadna partia. Ukraina stoi przed ciężkim wyborem: pomiędzy europejskością, która wiąże się z bardziej dynamicznym rozwojem, ale i reformami, a komfortem i stagnacją. Niestety, Unia Europejska wciąż pozostaje nieznana dla Ukraińców, także wskutek dominacji mediów rosyjskich.
Podobnie jak prof. Król, Jarosław Hrycak uważa, że największym problemem jest to, że sama Europa nie ma tożsamości. Wymienił trzy elementy o zasadniczym znaczeniu: liberalny układ polityczny, wolny rynek oraz ideę pojednania, nawet gdyby ta ostatnia zawierała w sobie pragmatyzm i cynizm. To właśnie dzięki tej idei udało się poprawić klimat stosunków polsko-ukraińskich. Jarosław Hrycak zauważył, że od  jakiegoś czasu nie jest już atakowany za bycie propolskim, a Cmentarz Orląt Lwowskich przestał być punktem sporu pomiędzy obydwoma krajami. Ukrainie udało się pojednać z Polską, nie udało się to jednak z Rosją, gdyż zabrakło tam partnera do rozmów.

Mówiąc o tzw. „dwóch Ukrainach” Jarosław Hrycak zgodził się z poglądem, iż jest to podział sztuczny. Elita polityczna Ukrainy utrzymuje ten ekstremistyczny dyskurs, gdyż jest to dla niej wygodne. Ostatnie wybory parlamentarne ukazały zmiany punktu ciężkości preferencji politycznych na Ukrainie: przeciwwagą dla Doniecka nie jest już Lwów, lecz Kijów. Te dwie skrajności są drogą do nikąd – wyjściem byłaby „trzecia Ukraina”, będąca szansą na pogodzenie tych dwóch przeciwstawnych, jak się wydaje, idei i na wypracowanie nowej, wspólnej tożsamości.

Tekst i zdjęcia: Kinga Kalinowska

Share Button

Czytaj również

Fot. kuriergalicyjski.com

XII Spotkania Polsko-Ukraińskie w Jaremczu: z nadzieją na nowe otwarcie

W dniach 19-22 września w urokliwym miasteczku Jaremcze u podnóża ukraińskich Karpat odbyła się coroczna …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.