czwartek, 17 Czerwiec, 2021
pluken
Home / Komentarze i opinie / Wynik dodawania nie zmienia się, gdy przestawimy składniki: nowi kuratorzy Kremla na Donbasie
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

Wynik dodawania nie zmienia się, gdy przestawimy składniki: nowi kuratorzy Kremla na Donbasie

Share Button
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

2 listopada 2015 roku wszyscy postępowi mieszkańcy Donieckiej Republiki Ludowej świętowali rocznicę wyborów do centralnych organów władzy oraz wyboru Ołeksandra Zacharczenki na „ojca narodu”. Oficjalnych imprez nie było, w rzeczywistości nie do końca oczywiste było co w ogóle można by świętować. Z tej okazji dzieciom w szkołach tłumaczono więc podstawowe zasady, organizując lekcje patriotyzmu i miłości do swojej „ojczyzny”. Na tle skromnych uroczystości miało jednak miejsce zajście, które przykuwa o wiele więcej uwagi. Moskwa przeprowadziła oto czystkę kuratorów, pozbawiając Władisława Surkowa tego stanowiska. Najwyraźniej nieuznawane republiki stoją dziś przed zmianą swoich priorytetów.

Surkow oraz jego zespół, dokonując mini-przewrotu w Donieckiej Republice Ludowej we wrześniu 2015 roku – usuwając ze stanowiska szefa Rady Narodowej Andrieja Purgina i zastępując go mińskim parlamentarzystą, Denisem Puszylinem – najwyraźniej wyczerpał limit zaufania. Nie tylko zresztą Surkow, będąc zarówno (i nie tylko) ideologiem „wiosny rosyjskiej” oraz „Noworosji”, ale i pozostali kremlowscy kuratorzy ponoszą odpowiedzialność za negatywne rezultaty, takie jak przeważająca obojętność lokalnych mieszkańców, pomimo milionów wydanych (jak widać na marne) na propagandę. Ani „wiosna rosyjska”, ani „Noworosja” nie zyskały tak naprawdę masowej popularności na wschodzie i południu Ukrainy. Przedwcześnie wdrożony (2 lata wcześniej niż pierwotnie zakładano) w związku z wydarzeniami na Majdanie projekt separatystyczny okazał się niedojrzały pod względem logistycznym. Przede wszystkim znalazło to odzwierciedlenie w braku charyzmatycznych liderów lokalnych, mających sprawować funkcje „ojców republiki”, jak również terenowych dowódców, w wyniku czego do Donbasu trzeba było sprowadzić Waregów. Nie została ponadto przemyślana polityka wojskowo-administracyjna: gdy znaczna ilość rosyjskich „ochotników-bandytów” została pozostawiona bez dowódców i struktur, samodzielnie zorganizowała się w niekontrolowane formacje bandytów, które rozpoczęły następnie aktywną działalność nie tylko na okupowanych terytoriach Obwodów Donieckiego oraz Ługańskiego, ale także na sąsiadującym terytorium Obwodu Rostowskiego Federacji Rosyjskiej.

Najwyraźniej za krach siłowego scenariusza uregulowania tego kryzysu odpowiedzialny był Wiaczesław Wołodin, którego zdymisjonowano już wcześniej. Na chwilę obecną na boczny tor odsunięto także dezintegratora Surkowa, aktywnego zwolennika scenariusza Mińskiego i wielostronnej gry z udziałem międzynarodowych pośredników. Okazuje się jednak, że w wyniku tych działań ucierpiały podstawowe zasady republiki – Rosja już nie chce, aby separatyści w Donbasie otwarcie zwracali się w kierunku Moskwy. Pierwszą oznaką tych zmian był zakaz świętowania Dnia Jedności Rosyjskiej 4 listopada, a jest to niesłychane wydarzenie w regionie zwycięskiego „świata rosyjskiego”. Niewielka grupa monarchistów oraz szowinistów moskiewskich próbowała co prawda wyjść na Plac Lenina ze swoimi flagami, jednak nie zrobiła tego w związku z zagrożeniem siłowego rozpędzenie demonstracji oraz perspektywą „piwnicy”. W jakim kierunku będzie więc zmierzać Doniecka Republika Ludowa?

Według różnych środków masowego przekazu nowym kuratorem został Dmitrij Kozak – zastępca Premiera Rządu Federacji Rosyjskiej. Wśród ciekawych stron jego życia znajdziemy służbę w Centralnej Agencji Wywiadowczej oraz próbę uregulowania konfliktu w Naddniestrzu, opracowanie planu działania w zakresie dezintegracji Naddniestrzańskiej Republiki Mołdawskiej z Mołdawią, nadzór nad Północnym Kaukazem oraz Południowym Okręgiem Federalnym. Do ostatnich osiągnięć Kozaka należy odpowiedzialna rola kuratora Zimowej Olimpiady w Soczi i – nie mniej populistyczną – aneksją Krymu. To właśnie Kozak od 24 marca 2014 roku sprawował nadzór nad Krymem, odpowiadając za nawiązanie kontaktów socjalnych i ekonomicznych z wielką ziemią, a także przejęcie kontroli nad miejscowymi elitami politycznymi. Oficjalnie chodziło o „koordynowanie pracy organów rządowych na Krymie”.

W Donbasie Kozakowi – urodzonemu w Obwodzie Kirowogradzkim, dawnemu towarzyszowi Putina – przygotowano rolę swojego rodzaju „kryzysowego menedżera”. Swoją drogą jest to dla niego nie lada wyzwanie, Kozak nie wchodzi bowiem do składu tzw. „politbiura Putina” i jest politykiem drugiego garnituru, więc to dla niego szansa na uzyskanie szczęśliwego biletu na wierzchołki władzy. Kozak nie jest bezwzględnym szowinistą-radykałem, przypomina raczej gospodarza-dyplomatę, zdolnego iść na kompromisy w celu uzyskania właściwych rezultatów. Dla DNR/LNR prognozować można tym samym los pseudo-państwowego budownictwa na przykładzie Naddniestrza, gdzie Kozak zdobywał doświadczenie. Nowy kurator wybierze raczej kurs na dialog z Kijowem i elitami lokalnymi, rozgrywając swoje asy z rękawa (granicę, radykałów, zbrojne siły, itd.) na potrzeby zdobywania korzyści. Większość ekspertów dochodzi do wniosku, że mianując nowego kuratora, w zasadzie, Moskwa daje zgodę na dwa możliwe scenariusze –  dezintegrację Ukrainy lub istnienie nieuznawanych państw. Pierwszy odetnie Ukrainie drogę do europejskiego wektora rozwoju, drugi stworzy strefę buforową, która negatywnie będzie wpływać na relacje Ukrainy z Zachodem. Prawdopodobny jest jednak także trzeci scenariusz, który obecnie skryty jest pod pozorem budowy pseudo-państwa – ten scenariusz to wojna. Nikt nie zamierza zmniejszać kontyngentu Zbrojnych Sił Rosji w Donbasie i na granicy z Ukrainą. Co więcej, ta liczba zwiększa się, a w samym Doniecku po raz pierwszy od kilku miesięcy wznowione zostały przeszukania w środkach transportu miejskiego, zwiększyła się liczba uzbrojonych ludzi na ulicach i ostrzały pozycji Zbrojnych Sił Ukrainy.

Czy Kreml blefuje z mianowaniem Kozaka – pokaże czas. Sam akt tego mianowania przypomina raczej kampanię PRową, przeciek informacyjny, aby wszyscy (zwłaszcza na Zachodzie) uwierzyli w pokojowe intencje Moskwy. Głównym wyznacznikiem zmian ma stać się wymiana miejscowych elit – na miejsce Zacharczenki i Puszylina przyjdą osoby bardziej poważne, z pozytywnym kapitałem politycznym w regionie, na przykład Bachtiejew czy Lewczenko. Jeżeli ta roszada nie odbędzie się, a wręcz przeciwnie, umocni się pozycja Zacharczenki, będzie to świadczyć o  banalnej grze, próbie ukrycia prawdziwych, agresywnych zamiarów Moskwy. Eksperci, którzy już „pogrzebali Noworosję”, z pewnością zrobili to przedwcześnie – taki efekt stara się osiągnąć zresztą sam Kreml. Strategiczne cele Ukrainy nie zostały osiągnięte, dlatego też Kozak lub inni kuratorzy, którzy nie zostaną ogłoszeni w prasie, będą nadal kołysać tę łódkę, na zmianę stosując to miękką siłę dyplomacji, to zagrożenie eskalacją na froncie.

Walerij Krawczenko

Tłumaczenie: Nataliia Sokolova

 

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

„NATO 2030” – region czarnomorski w strategii Sojuszu Północnoatlantyckiego

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2014 r. Sojusz Północnoatlantycki stanął przed dylematem przeglądu strategicznych …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.