poniedziałek, 25 październik, 2021
pluken
Home / Wiadomości / Wizyta ukraińskich działaczy ruchów nacjonalistycznych w Polsce
Fot. sdp.pl
Fot. sdp.pl

Wizyta ukraińskich działaczy ruchów nacjonalistycznych w Polsce

Share Button
Fot. sdp.pl
Fot. sdp.pl

10 listopada br. z wizytą do Polski przyjechali przedstawiciele białoruskich i ukraińskich organizacji prawicowych, którzy m.in. złożyli kwiaty przed pomnikiem ofiar Zbrodni Wołyńskiej. Według Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich fakt ten został całkowicie pominięty przez polskie media.

Uczestnicy wizyty złożyli także oświadczenie, w którym czytamy m.in. że „w Polsce nasila się propaganda środowisk prorosyjskich, przedstawiająca Ukrainę polskiemu społeczeństwu, jako kraj rządzony jakoby przez faszystów, stanowiący potencjalne zagrożenie dla pokoju (…) Odnosząc sie do historii najnowszej, uważamy, że ci bojownicy walczący o wolność i niepodległość naszego kraju mogą znaleźć miejsce w Panteonie Narodowym, którzy nie mordowali dzieci, kobiet, starców, nie popełniali zbrodni na ludności cywilnej”.

Dokument podpisali przedstawiciele ukraińskich organizacji: Stepan Braciuń – przewodniczący parti KUN Kongres Ukraińskich Nacjonalistów, Igor Jaremjj – Przedstawiciel UNA UNSO, doradca Dmytro Jarosza, Anatol Sholudko – Honorowy Przewodniczący Stowarzyszenia im. Atamana Semena Petlury.

Według SDP wiele redakcji zostało poinformowanych o wizycie, jednak żadna z nich nie wyraziła zainteresowania jej relacjonowaniem (do redakcji polukr.net taka informacja nie dotarła – przyp. aut.). „Gorzej jedna ze zbliżonych do narodowców odpowiedziała krótko, że nie opublikuje, bo burzy to jej koncepcję wizji narodowców z Ukrainy. Czyżby bliska była ich sercu ta putinowska koncepcja?” – czytamy w artykule na stronie internetowej SDP.

Na podstawie: sdp.pl
Fot. sdp.pl

Share Button

Czytaj również

Fot. Andrij Polikowskij, polukr.net

W grudniu Ukrzaliznicja uruchomi dodatkowe połączenia z Lwowa

Koleje Ukraińskie planują zmiany w rozkładzie jazdy pod koniec bieżącego roku. Mają się pojawić także …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.