3 sierpnia 2015 roku w hotelu „Ukraina” w Moskwie odbyła się prezentacja politycznego projektu „Komitetu Ocalenia Ukrainy” (KOU). Twarzą projektu, zaplanowanego jako rząd Ukrainy na wygnaniu, zostali dobrze znani byli członkowie Partii Regionów: Mykoła Azarow – były premier Ukrainy (2010-2014) pozycjonowany jako lider ruchu, Wolodymyr Olijnyk – autor dyktatorskich ustaw z 16 stycznia, w charakterze kandydata na prezydenta Ukrainy oraz Ihor Markow w roli ideologa i „kozła ofiarnego”, jak pokazały ostatnie wydarzenia.
„Komitet Ocalenia Ukrainy” mimo że wykorzystuje kolory ukraińskiej flagi (co nie jest typowe dla projektów Kremla) to jednak jest do granic antyukraiński w swej istocie. Projekt powstał jako narzędzie rosyjskiej polityki, swego rodzaju alternatywą dla projektu „Noworosja”, który pokazowo pochowały rosyjskie media jeszcze wiosną 2015 roku. Jednak możliwe jest, że KOU nie zamieni „Noworosji” (jeden z watażków DRL Purhin już poinformował, że nie będzie współpracować z komitetem) a jest jedynie rodzajem straszaka, który będzie istnieć równocześnie.
Pomysł wykorzystania rządów na emigracji w celach politycznych nie jest nowym w rosyjskiej i europejskiej historii. Warto przypomnieć chociażby fińskiego komunistę Otto Kuusinena postawionego przez Związek Radziecki na czole marionetkowego państwa Fińskiej Republiki Demokratycznej w czasie wojny radziecko-fińskiej 1939-1940. Ale bardziej pokazowy jest inny historyczny epizod, dojście do władzy Ustaszy oraz ogłoszenia niepodległości Chorwacji w kwietniu 1941 roku. Chorwacka faszystowska Partia „Prawa Ustasze” została założona przez Ante Pawelića w 1929 roku we Włoszech. Przy bezpośrednim wsparciu ze strony Mussoliniego i Hitlera, w 1941 roku w Berlinie tworzy się rząd na czele z „wodzem” Pawelićem.
Byli członkowie Partii Regionów, którzy uciekli z Ukrainy przed „politycznymi prześladowaniami” liczą na opozycyjny elektorat wschodu oraz południa Ukrainy, który nie wierzy obecnej władzy oraz tęskni za czasami Janukowycza, gdy wypłaty pensji czy emerytur były takie same jak obecnie, a dolar był po 8 hrywien. O ten dosyć liczny elektorat (około jednej czwartej wszystkich wyborców, ponad 5 mln osób) na Ukrainie i tak toczy się poważna walka pomiędzy grupami lojalnych wobec byłej „Partii Regionów” – Blokiem Opozycyjnym, „Silną Ukrainą” i partią „Widrodżennia” (Odrodzenie), którą wiąże się z projektem oligarchy Kołomojskiego. Jednak ukraińskie zaplecze wyborcze na razie zachwyca swoją niestałością i nie istnieje główny projekt, który by je zjednoczył. Natomiast wśród wymuszonych migrantów jest jeszcze wielki potencjału kadrowy, który może być wykorzystany przez Kreml w tworzeniu podobnego projektu. Zwłaszcza, że oprócz Ihora Markowa jest młody i obiecujący Mykoła Lewczenko i inni, którzy oczywiście wkrótce zostaną albo inkorporowani do KOU, albo wymyślony zostanie dla nich osobny projekt dla triumfalnego powrotu na Ukrainę. Jak dotąd KOU czyni ostatnia próbę reanimacji weteranów ukraińskiej polityki, ale postawi się bez wątpienia na innych – młodych i energicznych ukrainofobów. Przy czym od KOU pokazowo odseparowano Wiktora Janukowycza. Bo właśnie jemu zarzuca się to że wydarzenia na majdanie w styczniu-lutym 2014 wymknęły się spod kontroli.
Jest jeszcze kwestia aresztowania przez włoską policję jednego z przedstawicieli KOU, Ihora Markowa w San Remo (Włochy) 12 sierpnia 2015 roku. Markow, lider prorosyjskiej partii „Batkiwszczyna” (ros. „Rodyna”, pol. „Ojczyzna”) został aresztowany w starej sprawie pod zarzutem pobicia ukraińskich aktywistów w Odessie w 2007 roku. Z tego samego powodu Markowa, już w roli deputowanego Ukrainy z rozgłosem zaaresztowano w 2013 roku (stąd też się bierze pokazowa nieprzyjaźń Markowa względem Janukowycza), co wywołało wówczas uliczne zamieszki w Odessie z udziałem jego zwolenników. W wyniku postępowania sądowego pod naciskiem społeczeństwa został on zwolniony z aresztu 25 lutego 2014. Jednak w grudniu 2014 roku MSW Ukrainy ponownie ogłosiło Ihora Markowa poszukiwanym jako osobę „która ukrywa się przed sądem”. Po aresztowaniu we Włoszech strona ukraińska wystąpiła z prośbą o ekstradycję Markowa. Jego powrót w charakterze politycznego „więźnia sumienia” będzie sprzyjającym krokiem dla wzburzenia lokalnej społeczności, przede wszystkim w Odessie, gdzie obecnie „zaprowadza porządek” były prezydent Gruzji, Michaił Saakaszwili. To okazja dla mobilizacji prorosyjskich ugrupowań i separatystycznego podziemia w obwodzie odesskim, ukierunkowanego na destabilizację sytuacji w regionie, na Ukrainie i nawet w sąsiedniej Mołdawii.
Rola Ihora Markowa jest podobna do roli Pawła Gubariewa w roznieceniu separatyzmu w regionie Doniecka w marcu 2014 roku. Wówczas po demonstracjach i próbach przejęcia budynków administracji Gubariew pokazowo „poddał się” ukraińskim organom porządku. Coś podobnego, ale już oprawione w kremlowski „Komitety Ocalenia Ukrainy” planowane jest i obecnie. Moskwa kontynuuje poszukiwania nowych dróg i metod w celu destabilizacji Ukrainy. Wraz z eskalacją na linii frontu, politycznymi błędami duetu Poroszenki–Jaceniuka, tego typu reanimacyjne projekty wstrząsają państwem od wewnątrz jednocześnie radykalizując ukraińskie społeczeństwo. Świadczy to o braku gotowości Rosji do „zamrożenia” konfliktu, natomiast sygnalizuje chęć Kremla na odzyskanie władzy nad całą Ukrainą. Bo Kijów zawsze był dla Putina „matką miast ruskich”.
Walerij Krawczenko
Portal polsko-ukraiński Portal Polsko-Ukraiński jest portalem internetowym o charakterze analityczno-informacyjnym

