czwartek, 23 kwiecień, 2026
pluken
Home / Komentarze i opinie / Donbas: zbrodnie bez kary
donieck_trolejbus

Donbas: zbrodnie bez kary

Share Button

donieck_trolejbus17 lipca 2015 roku minął dokładnie rok od dnia, w którym został zestrzelony samolot pasażerski malezyjskich linii lotniczych Boeing 777 oznaczony kodem MH17. W wyniku trafienia rakietą z zestawu BUK-1M, samolot rozpadł się w powietrzu, powodując śmierć wszystkich 298 osób na pokładzie – 283 pasażerów i 15 członków załogi.

Prowadzone w tej sprawie śledztwo oraz dostępne dla opinii publicznej materiały wskazują, że odpowiedzialność za zestrzelenie malezyjskiego samolotu ponoszą prorosyjscy separatyści z tzw. Donieckiej Republiki Ludowej, którzy najprawdopodobniej będąc przekonanymi, że strzelają do lecącego na dużej wysokości samolotu transportowego ukraińskich Sił Powietrznych, trafili w przelatujący na ogarniętymi walkami Donbasem MH17. Z czasem na światło dzienne wychodzą kolejne informacje, potwierdzające jedynie przypuszczenia śledczych, a w październiku ma zostać opublikowany raport przygotowany przez grupę śledczych z Holandii. W tym miejscu na szczególną uwagę zasługuje fakt głębokiej niechęci Federacji Rosyjskiej, do powołania międzynarodowego trybunału śledczego, który miałby zająć się wyjaśnieniem okoliczności tej tragedii. Retorycznym wydaje się być w tym miejscu pytanie, dlaczego to właśnie Moskwa chce uniknąć pogłębienia wiedzy na ten temat?

O ile wskazanie winnych zestrzelenia cywilnego samolotu pasażerskiego jest obiektywnie możliwe dzięki prowadzonemu śledztwu, to już kwestia wymierzenia sprawiedliwości winnym pozostawia wiele do życzenia. Nie istnieje bowiem sąd działający w skali międzynarodowej, który byłby uznawany przez wszystkie strony konfliktu i który mógłby zająć się ustaleniem winnych i organizacją ewentualnego procesu. Precedens w postaci np. Trybunału ds. zbrodni wojennych w byłej Jugosławii w omawianym przypadku nie może mieć zastosowany, jako że jak już zostało wyżej wspomniane – jedna ze stron konfliktu, Federacja Rosyjska uparcie odmawia włączenia się w proces śledczy (nie licząc własnych prób zrzucenia z siebie odpowiedzialności), a co więcej posiada prawo weta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ – a więc na forum, które byłoby najwłaściwsze do rozstrzygania omawianych kwestii.

Niestety, zbrodnia, jaką było zestrzelenie malezyjskiego samolotu transportowego nie jest jedyną popełnioną w Donbasie przez prorosyjskich separatystów z tzw. republik ludowych. Faktycznie od samego początku działań zbrojnych, czyli od kwietnia 2014 roku na porządku dziennym są przypadki ostrzeliwania cywilnych obiektów czy też wykorzystywania cywilów w charakterze żywych tarcz. W Internecie dostępne są nagrania pokazujące wyrzutnie pocisków rakietowych strzelających w kierunku pozycji wojsk ukraińskich ze stanowisk zlokalizowanych wśród bloków mieszkalnych, co w sposób oczywisty naraża mieszkańców na ewentualny odwet. Miały miejsce także liczne przypadki torturowania jeńców wojennych, m.in. pojmanych obrońców donieckiego lotniska (styczeń 2015) oraz ostrzeliwania lub całkowitego niszczenia kolumn sanitarnych składających się z pojazdów cywilnych lub wyraźnie oznaczonych czerwonym krzyżem (m.in. okolice Debalcewe, luty 2015). Takie działania są złamaniem wszelkich międzynarodowych porozumień i regulacji dotyczących konfliktów zbrojnych, w tym także podstawowych założeń zawartych w konwencjach genewskich. Doniesienia o podobnych naruszeniach dokonanych rzekomo przez stronę ukraińską jak na razie nie znajdują swojego potwierdzenia w żadnych wiarygodnych relacjach czy dowodach w postaci choćby nagrań wideo czy materiałów zdjęciowych.

Zjawiska takie jak opisane wyżej, a także szeroko pojęta brutalizacja walk są charakterystyczne dla konfliktów, w których przynajmniej po jednej ze stron uczestniczą nielegalne ugrupowania zbrojne, faktycznie niekontrolowane przez żaden skuteczny rząd, a co za tym idzie – nieobawiające się także ewentualnego ścigania czy wyroków wymiaru sprawiedliwości. Taka sytuacja występuje właśnie w odniesieniu do „sił zbrojnych” obu tzw. republik ludowych: donieckiej i ługańskiej, które często działają bez jakiejkolwiek kontroli ze strony władz separatystycznych czy nawet będącej ich faktycznym mocodawcą strony rosyjskiej. W efekcie, poziom anarchizacji sytuacji na miejscu jest na tyle duży, że poszczególne grupy zbrojne są regularnie obiektem działań rosyjskich służb specjalnych, a najbardziej niesubordynowani przywódcy są aresztowani lub eliminowani.

Długotrwałe konsekwencje takiej sytuacji są trudne do przewidzenia, także dla samej Rosji i ograniczają w znacznym stopniu możliwości skutecznego wygaszenia czy nawet zamrożenia konfliktu zbrojnego, jako że biorące w nim udział ugrupowania nie są skłonne podporządkować się decyzjom nawet najbardziej wpływowych polityków czy gremiów międzynarodowych. Ich aktywność powoduje znaczący wzrost ryzyka przypadkowych ofiar takich konfliktów, a także zwiększone ryzyko popełniania zbrodni wojennych o skali trudnej do przewidzenia.

Dariusz Materniak

Tekst ukazał się na portalu Wschodnik.pl

 

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

90. rocznica Hołodomoru – sprawiedliwość to najlepsze uczczenie ofiar

90. rocznica Hołodomoru (ludobójstwa Wielkiego Głodu) przypada na drugi rok pełnoskalowej inwazji wroga, tego samego …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.