środa, 22 kwiecień, 2026
pluken
Home / Komentarze i opinie / Pozorny spokój albo cisza przed burzą
BTR_ukr

Pozorny spokój albo cisza przed burzą

Share Button

BTR_ukrSytuacja na wschodzie Ukrainy znacznie ustabilizowała się w ciągu ostatnich tygodni. Niektórzy nawet zaczęli mówić o perspektywie trwałego pokoju. Jednak tak optymistyczne oceny niosą za sobą więcej szkód niż pożytku – tworzą iluzje sukcesu procesu pokojowego. A to tylko iluzje.

Pokój, nazwany Mińskiem-2, zawiera w sobie kilka politycznych problemów, które nie zostały rozwiązane. Pierwszym z nich jest kwestia dialogu pomiędzy Kijowem a liderami separatystów w celu przeprowadzenia wyborów i zmian konstytucyjnych w Ukrainie. Kijów ma nadać terytoriom opanowanym przez bojowników „nadzwyczajny status” (coś na kształt autonomii). Wobec stałego braku kontroli nad granicą z Rosją, przez którą nadal napływa uzbrojenie, jest mało prawdopodobne, aby Rada Najwyższa i prezydent zdecydowali się na nadanie takiego statusu, zwłaszcza wobec oporu deputowanych wywodzących się z batalionów ochotniczych, którzy w proteście mogą sprowokować protesty, które doprowadziłyby do tzw. „trzeciego Majdanu”.

Sam fakt dalszego uzbrajania republik przez Rosję także nie wskazuje na to, aby miał nastać pokój. Pomimo faktu stałego zbierania sił wojskowych, również przedstawiciele DNR i ŁNR mówią o potrzebie zawarcia trwałego porozumienia pokojowego i wzywają Kijów do dialogu. Mowa jest o wstrzymaniu ognia (faktycznie ostrzały nadal trwają) oraz o wycofaniu artylerii i ciężkiego uzbrojenia (faktycznie na odległość nie większą niż 20 km) oraz o następnym etapie jakim ma być polityczny dialog. Ta taktyka mówienia jednego, a robienia czegoś zupełnie innego do złudzenia przypomina działania Władimira Putina z wiosny 2014 roku, kiedy rosyjski prezydent mówił o rzekomej „krymskiej samoobronie”, a faktycznie na Półwyspie pojawiły się „zielone ludziki”, czyli rosyjscy żołnierze. Także i teraz wypowiedzi drugorzędnych polityków separatystów (liderzy DNR i ŁNR Zacharczenko i Płotnicki nie zabierają głosu) mają na celu jedynie „mydlenie oczu”, przede wszystkim na użytek Merkel i Hollande’a, a także Obamy. Symulowanie działań na rzecz procesu pokojowego ma na celu pozbawienie Ukrainy zewnętrznego wsparcia, w tym dostaw broni od zachodnich sojuszników. W Europie Zachodniej wielu polityków jest w stanie w to uwierzyć – choćby z Hiszpanii słychać głosy o tym, by „dać szansę pokojowi na Ukrainie”.
Agresja przeciwko Ukrainie nadal jest prawdopodobna. Wielkie ćwiczenia obrony przeciwlotniczej w Rosji to jeszcze jedna oznaka tego, że należy oczekiwać zastosowania lotnictwa w kolejnej fazie konfliktu. Trwa także rozbudowa ugrupowania wojskowego na Krymie, kolejne prowokacje nad Bałtykiem, a także na Morzu Czarnym wobec ćwiczeń okrętów NATO i Ukrainy. Na ukraińskim froncie wzrasta ilość ostrzałów i ich intensywność, także z rzekomo „wycofanej” broni. Podobnie rzecz miała się podczas poprzednich deeskalacji, które na koniec prowadziły do wybuchu walk na nowo. Także tym razem trzeba być gotowym do tego, że nastąpi kolejne zaognienie konfliktu. Rosja nie osiągnęła na Ukrainie żadnego ze swoich strategicznych celów, dlatego mówić o uspokojeniu jest zbyt wcześnie.

Valeriy Kravchenko

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

90. rocznica Hołodomoru – sprawiedliwość to najlepsze uczczenie ofiar

90. rocznica Hołodomoru (ludobójstwa Wielkiego Głodu) przypada na drugi rok pełnoskalowej inwazji wroga, tego samego …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.