niedziela, 23 styczeń, 2022
pluken
Home / Wiadomości / Denis Moskalik: relacje Turcji i Ukrainy mają wymiar strategicznego partnerstwa
Fot. facebook.com
Fot. facebook.com

Denis Moskalik: relacje Turcji i Ukrainy mają wymiar strategicznego partnerstwa

Share Button

Jak ocenia pan aktualne relacje ukraińsko-tureckie? W ostatnim czasie można zauważyć zasadniczą intensyfikację stosunków pomiędzy Kijowem i Ankarą.

Relacje Ukrainy i Turcji aktualnie to strategiczne partnerstwo. Faktycznie w ostatnim czasie te kontakty są bardziej intensywne: zarówno pomiędzy przedstawicielami na poziomie państwowym, także na najwyższym szczeblu: prezydentów obu państw. Co istotne, nadal ma miejsce ich dynamiczny rozwój w kilku kluczowych sferach, w tym współpracy gospodarczej i wojskowo-technicznej.

Z czego wynika to zwiększenie intensywności kontaktów?

W przypadku Ukrainy jest to konsekwencja utraty części rynków zbytu dla własnej produkcji przemysłowej i konieczność poszukiwania nowych możliwości: takich jak Turcja, a także, za pośrednictwem Turcji lub w dalszym etapie bez niego – także rynków krajów globalnego południa czy Bliskiego Wschodu. Dla Ukrainy to także konieczność wzmocnienia armii, a także rozwoju współpracy wojskowej w sektorze przemysłowym. Trzeba pamiętać, że do 2014 roku znaczna część ukraińskiej produkcji w sektorze zbrojeniowym opierała się na współpracy z Rosją i wspólnym opracowywaniu wyrobów. Dotyczyło to np. przedsiębiorstwa Motor-Sicz, produkującego komponenty dla rosyjskich śmigłowców. Aktualnie, ukraińskie firmy przestawiają się na współpracę z tureckimi partnerami. Biorąc pod uwagę to, że Turcja aktywnie rozwija swój sektor przemysłu obronnego, oba kraje są nastawione na rozwój tej współpracy w wielu aspektach, także w celu opracowania nowych typów uzbrojenia.

Należy oczekiwać, że ta współpraca jest planowana na dłuższy okres czasu, potencjalnie liczony w dziesiątkach lat?

To strategicznie obrany kierunek współpracy, także jeśli chodzi o rozwój sektorów przemysłu zbrojeniowego obu państw: nie tylko jeśli chodzi o proste relacje kupna-sprzedaży, ale także wspólne działania badawczo-rozwojowe w zakresie połączenia możliwości przedsiębiorstw. Celem tego działania jest stworzenie nowych produktów, na przykład nowych dronów uderzeniowych, wyposażenia czołgów w systemy aktywnej ochrony, wyposażenia nowych tureckich śmigłowców T-129 w ukraińskie silniki produkowane przez Motor-Sicz. Oba państwa i ich sektory zbrojeniowe mają różne możliwości i doświadczenia: dla Ukrainy to przede wszystkim osiągnięcia konstrukcyjne i w zakresie produkcji pojazdów opancerzonych mniej więcej do lat 80. XX wieku. Dla Turcji dynamiczny rozwój to koniec XX i początek XXI wieku, przede wszystkim w zakresie systemów elektronicznych i śmigłowców uderzeniowych. Łącząc te możliwości można osiągnąć rezultaty, które dla każdego kraju z osobna wymagałyby dużo dłuższego czasu.

Jeśli mowa o stosunkach w wymiarze politycznym, to widać aktywną rolę Turcji w kwestii powstania „Platformy Krymskiej”. Z czego wynika to zaangażowanie Ankary w sprawy dotyczące deokupacji Krymu?

Składa się na to kilka przyczyn. Przede wszystkim wynika to z zainteresowania Turcji sytuacją w całym regionie Morza Czarnego, w tym zwłaszcza bezpieczeństwem w tym akwenie. Ankara ma także swoje obawy związane ze wzmocnieniem potencjału wojskowego Federacji Rosyjskiej, która wykorzystuje Półwysep do wzmocnienia możliwości własnej ekspansji w regionie: prowadzenia ćwiczeń Floty Czarnomorskiej i kontrolowania sytuacji na morzu. Dlatego Turcja dąży do rozwijania współpracy z Ukrainą – aby ograniczać możliwości dalszej ekspansji Rosji i związane z tym zagrożenia. Drugi element to bez wątpienia kwestia Tatarów. Dla Turcji mniejszość tatarską jest zdecydowania najbliższą, i to, co się dzieje z Tatarami na znajdującym się po okupacją Krymie to ważna kwestia, będąca jedną z podstaw współpracy pomiędzy Ukrainą a Turcją. Warto tutaj zwrócić uwagę na aspekt kulturowy: Tatarzy uważani są za posiadających pod tym względem bliskie relacje z Turkami – jest to także uwarunkowane historycznie. Czynnik religijny jest tutaj mniej znaczący.

Wracając do kwestii ekonomicznych: jakie przede wszystkim gałęzie przemysłu są obszarem potencjalnej współpracy pomiędzy Ukrainą i Turcją?

Faktycznie, należy oczekiwać w najbliższym czasie zwiększenia liczby inwestycji, w tym zwłaszcza tureckich na Ukrainie.  Główne obszary to budowa infrastruktury – co jest istotne dla Ukrainy biorąc pod uwagę politykę państwa jeśli chodzi o rozbudowę dróg i innych elementów infrastruktury transportowej, jak również wspomniane już inwestycje w sektor przemysłu zbrojeniowego. W perspektywie na Ukrainie mają  być produkowane tureckie drony uderzeniowe. To także inwestycje w sektor agroprzemysłowy oraz porty które są jednym z najważniejszych elementów łączących oba kraje.

Jakie konkretnie bezzałogowce mają być produkowane na Ukrainie?

Chodzi przede wszystkim o bezzałogowce, jakie zamówiła Ukraina jeszcze w 2020 roku, i których ma się pojawić więcej – Bayraktar TB-2. Obecnie jest to priorytet jeśli chodzi o ukraińskie zakupy w Turcji, Aktualnie mowa jest także o BSL Akinci, choć jak na razie faktycznie znajduje się on na etapie rozwoju, więc jest to dalsza perspektywa. Także w tym aspekcie jest mowa o konwergencji przemysłów zbrojeniowych obu krajów. Dla Ukrainy współpraca w tym obszarze ma znaczenie w związku z planami zastąpienia znacznej części postradzieckiego uzbrojenia nowymi typami: należy oczekiwać, że znaczna część tych zmian obejmie sprzęt produkowany właśnie w Turcji lub w ramach współpracy ukraińsko-tureckiej.

Jak wyglądają perspektywy współpracy jeśli chodzi o rozwój rakiety Atmasa i jej wariantów, zarówno morskiego jak i lądowego?

Oczywiście Turcja jest zainteresowana ukraińskimi osiągnięciami w obszarze zbrojeniowym. Jednym z istotnych obszarów współpracy, poza budową dronów i lotnictwem są także kwestie związane z siłami morskimi. Praktyczny wymiar tej współpracy to zamówienie przez Ukrainę dwóch korwet klasy „Ada” w Turcji, z których jedna jest już w trakcie budowy. Wspomniane rakiety są analogicznymi do amerykańskich pocisków typu Harpoon, w perspektywie mają znaleźć się na wyposażeniu ukraińskiej marynarki wojennej wraz ze wspomnianymi korwetami. Zapewne współpraca z Turcją obejmie także prace rozwojowe wersji lądowej rakiety Atmasa, choć warto pamiętać, że Ukraina posiada już własny pocisk przeciwokrętowy odpalany z lądu – typu Neptun, zatem należy oczekiwać, że będzie to priorytet jeśli chodzi o zakupy dla Sił Zbrojnych Ukrainy. Jak wiadomo, Ukraina będzie także rozwijać swoje zdolności rażenia celów na morzu w ramach współpracy z Wielką Brytanią, gdzie podpisano kontrakt na dostawy kutrów rakietowych.

Odnosząc się jeszcze do szerszego wymiaru sytuacji na Morzu Czarnym: w ostatnich latach miały miejsce sytuacje, które można uznać za rozwój relacji rosyjsko-tureckich. Takim przykładem było zakupienie przez Turcję rosyjskich kompleksów rakietowych S-400. Czy Ukraina, aktualnie rozwijająca relacje z Turcją, nie obawia się podobnych sytuacji w przyszłości?

Relacje Ukrainy z Turcją i Rosji z Turcją odbywają się dwoma odrębnymi szlakami. Turcja jest zorientowana na pozyskanie dodatkowych możliwości technologicznych: w kontekście relacji z Rosją chodzi właśnie o uzbrojenie w postaci systemów przeciwlotniczych. Sam fakt tego zakupu nie zmienia tureckiej polityki w wymiarze strategicznym. Dla tureckich elit jest to potwierdzenie własnej suwerenności, także w relacjach z USA – stąd ten konflikt związany z zakupami S-400 w Rosji. Współpraca Ukrainy z Turcją bierze pod uwagę fakt zbieżności interesów Turcji i Rosji w pewnych sytuacjach. Turcja tak czy inaczej, niezależnie od tej zbieżności w pewnych punktach, dąży do wzmocnienia własnych pozycji nawet tam, gdzie oznacza to wejście na obszary interesów rosyjskich: dotyczy to choćby tureckiego wsparcia dla narodów tureckich zamieszkujących w dużej mierze na terytorium Federacji Rosyjskiej albo na terytorium krajów, jakie Rosja uznaje za swoje strefy wpływów: na Kaukazie Południowym i dalej, aż do Jakucji czy krajów Azji Centralnej. Walka o lokalne przewodnictwo generuje konflikty pomiędzy Rosją a Turcją, co prowadziło już do wojen zastępczych pomiędzy oboma krajami – w Syrii, Libii czy na Kaukazie Południowym.

Jeśli mowa o konflikcie w Karabachu, będącym jednym z głównych obszarów starcia interesów Rosji i Turcji – czy zgadza się Pan z wnioskiem, że w przypadku kontynuacji tej wojny, Ukraina zdecydowanie będzie stać po stronie Azerbejdżanu i tym samym Turcji?

Ukraina poparła Azerbejdżan jeszcze w czasie poprzedniego konfliktu w 2020 roku. Ukraina od dłuższego czasu podziela stanowisko strony azerskiej, choć aktualnie współpraca ta koncentruje się na relacjach z Turcją, choć nadal udziela wsparcia dyplomatycznego i realizuje wspólne działania jeśli chodzi o współpracę wojskową.

Jeśli mowa o współpracy wielostronnej w naszym regionie, umownie nazywanym Międzymorzem: jakie są Pana zdaniem możliwości rozwoju współpracy pomiędzy Ukrainą, Turcją, Polską i innymi krajami tego obszaru?

Niewątpliwie są takie perspektywy, tym bardziej, jeśli angażują one największe państwa regionu. Ma to znaczenie także z punktu widzenia polityki amerykańskiej, która coraz mniej wagi przywiązuje do sytuacji w Europie Wschodniej i zagrożeń ze strony Rosji, na korzyść zaangażowania w Azji i na Pacyfiku. Tym samym, Kijów, Warszawa i Ankara, jako najwięksi zachodni sąsiedzi Federacji Rosyjskiej mają możliwości wspólnego wywierania wpływu na sytuację w tym obszarze.

Rozmawiał: Dariusz Materniak

Share Button

Czytaj również

Fot. globalnews.ca

Kanada wysłała dodatkowych żołnierzy na Ukrainę

W najbliższym tygodniu mają odbyć się liczne spotkania i konsultacje przedstawicieli krajów zachodnich, w tym …