poniedziałek, 25 październik, 2021
pluken
Home / Wiadomości / Ukraina: 30 lat niezależności
Fot. ukraina30.pl
Fot. ukraina30.pl

Ukraina: 30 lat niezależności

Share Button

24 sierpnia 2021 roku mija trzydzieści lat od dnia, gdy Ukraina ogłosiła swoją niezależność. Siłą rzeczy ten dzień zmusza do próby dokonania pewnego podsumowania, zarówno znaczenia tego faktu i jego konsekwencji dla Polski jak i relacji polsko-ukraińskich w tym okresie czasu.

Strategiczna decyzja

Jeśli chcieć napisać o skutkach tej decyzji Ukraińców dla Polaków to można wskazać wyłącznie pozytywne konsekwencje. Niezależność Ukrainy stała się jednym z elementów (czy jednym z zasadniczych – to już materiał na inną dyskusję), które złożyły się na późniejszy o kilka miesięcy rozpad „Imperium Zła” – Związku Radzieckiego, który był przez ponad pół wieku (m.in. dla Polaków) i ponad osiemdziesiąt lat dla wielu innych narodów czynnikiem zniewolenia: destrukcyjnym i uniemożliwiającym normalny rozwój, o innych dramatycznych konsekwencjach w tym miejscu nie wspominając.

Z punktu widzenia Polski jak i wszystkich innych państw regionu Europy Środkowo-Wschodniej, niezależna, wolna od rosyjskiej władzy absolutnej Ukraina to czynnik gwarantujący, że Rosja nie zyska z powrotem swojego mocarstwowego statusu, potencjalnie śmiertelnie groźnego dla państw ościennych i całego kontynentu europejskiego. To oczywiście nie zwalnia ani Polaków, ani Litwinów, Łotyszy, Rumunów czy innych od dokładania maksimum starań do działań na rzecz budowania własnego bezpieczeństwa i własnych zdolności obronnych. Rozpad ZSRR nie równa się przecież odejściu do lamusa Historii mocarstwowych i ekspansywnych dążeń Federacji Rosyjskiej: widać to zresztą najlepiej po rosyjskich działaniach ostatniego dwudziestolecia czy choćby sytuacji Białorusi i jej statusie w ramach rosyjskiej polityki.

Dla samej Ukrainy opisywana sytuacja oznacza niestety bycie państwem frontowym – i to od 2014 roku – dosłownie. Utrata Krymu i wojna tocząca się na Donbasie są ceną, jaką Ukraina płaci za swoją niezależność. Cena ta jest wysoką, ale jak dobitnie pokazują doświadczenia historyczne – choćby ostatnich stu lat – zarówno w przypadku Polski jak i – nawet tym bardziej – Ukrainy (starczy tu wspomnieć choćby lata 1932-33 i Wielki Głód) – cena, jaką trzeba zapłacić za brak możliwości decydowania o sobie jest zdecydowanie wyższa: liczona w milionach ofiar i dewastacji kiedyś kwitnącego kraju.

Relacje polsko-ukraińskie

W Polsce lubimy przypominać, że Polska była pierwszym krajem, który uznał niezależność Ukrainy w 1991 roku. Fakt ten jest oczywiście istotnym, pokazuje zresztą wagę, jaką przywiązywano nad Wisłą – i nadal przywiązuje się – do relacji z Kijowem. Trzeba jednak przyznać, że jeśli chcieć stworzyć bilans, choćby pobieżny, tych trzech dziesięcioleci relacji polsko-ukraińskich, to należałoby w wielu miejscach stwierdzić, że niektóre szanse można było wykorzystać lepiej, a relacje w wielu obszarach mogłyby być po prostu lepsze.

„Relacje polsko-ukraińskie są dobrosąsiedzkie. Co więcej, Polska jest „adwokatem” Ukrainy na forum UE i NATO, tak samo jak Litwa. Ukraina docenia to strategiczne partnerstwo i jest gotowa je pogłębiać, ze względu na zrozumienie wyzwań w sferze bezpieczeństwa i potrzebę wzmocnienia potencjału obronnego wschodniej flanki NATO” – mówi Walerij Krawczenko, analityk Narodowego Instytutu Badań Strategicznych przy prezydencie Ukrainy i dyrektor Centrum Bezpieczeństwa Międzynarodowego, komentując aktualny stan relacji obu krajów.

O ile z ust polityków z obu stron granicy można usłyszeć o strategicznym znaczeniu tych relacji, to niekoniecznie to przekonanie przekłada się na konkretne działania w konkretnych sferach wzajemnych kontaktów. To, co jest podstawą relacji między narodami – rozumianymi nie jako przedstawiciele w formule prezydentów czy premierów, ale w formule relacji między „zwykłymi” ludźmi – możliwość podróżowania i nawiązywania kontaktów i relacji międzyludzkich – w przypadku Polski i Ukrainy nadal pozostawia wiele do życzenia. Nadal na liczącej ponad 500 kilometrów granicy jest zaledwie kilkanaście przejść granicznych, z tego nadal tylko jedno piesze! Nic w tej sprawie nie zmieniło się od co najmniej kilkunastu lat, tj. od czasu, kiedy niżej podpisany zaczął regularnie podróżować z Polski na Ukrainę i z powrotem. Pandemia Covid-19 tylko pogorszyła i tak niełatwą sytuację.

„Dziś można próbować określić relacje polsko-ukraińskie jako bardziej partnerskie niż mentorskie, bo Ukraina i Polska stykają się z większą liczbą podobnych wyzwań niż wcześniej, taki jak niestabilność w sferze wewnętrznej czy kolejne fale pandemii koronawirusa. Dlatego analizując aktualne stanowiska obu krajów trzeba brać pod uwagę nowe zagrożenia o innym charakterze niż wcześniej” – mówi w komentarzu dla polukr.net Mariczka Protsyuk, ekspert ośrodka analityczne Quadrivium.

Wiele do życzenia pozostawiają kwestie związane z przeszłością relacji polsko-ukraińskich: zwłaszcza te, dotyczące okresu II wojny światowej i tuż po jej zakończeniu. Niestety, mimo wielomilionowych budżetów instytucji powołanych do badań historycznych, w niektórych obszarach robi się niewiele (lub nic) aby w sposób zadowalający i nie budzący wątpliwości zbadać i podsumować fakty dotyczące popełnionych zbrodni. Zamiast tego otrzymujemy wątpliwej jakości fabularną papkę kinowo-telewizyjną oraz internetowy hejt, często (choć nie zawsze – bo czasem można wskazać zupełnie realnie istniejące osoby, jakie za nim stoją) będący narzędziem działania „trzeciej strony”, zainteresowanej realizacją polityki „dziel i rządź”. Na sytuację w tym obszarze wpływa też stosunkowo niski poziom wiedzy: zarówno Polaków o Ukrainie i Ukraińcach jak i Ukraińców o Polsce i Polakach. Sytuację do pewnego stopnia „ratuje” obecność znacznej grupy imigrantów z Ukrainy w Polsce: kontakty z tym procesem związane, to mówiąc wprost ważne narzędzie przełamywania stereotypów.

Zamiast zakończenia

Czego w takim dniu należałoby życzyć Ukrainie i jej mieszkańcom? Oczywiście wszystkiego, co najlepsze. Aktualnie, z pewnością tego, co dla każdego kraju jest jedną z najważniejszych wartości: pokoju, bo właśnie pokój daje możliwości rozwoju i rozkwitu w każdym obszarze: państwa, społeczeństwa, gospodarki i kultury i każdym innym. A także odwagi: gdyż cytując Tukidydesa, „podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga”.

Dariusz Materniak

Share Button

Czytaj również

Fot. Andrij Polikowskij, polukr.net

W grudniu Ukrzaliznicja uruchomi dodatkowe połączenia z Lwowa

Koleje Ukraińskie planują zmiany w rozkładzie jazdy pod koniec bieżącego roku. Mają się pojawić także …