niedziela, 22 Lipiec, 2018
pluken
Fot. Andrij Yermolenko
Fot. Andrij Yermolenko

Mundial na krwi

Share Button

Cały świat zanurza się w szaleństwie piłkarskich emocji, a w krajach biorących udział w tegorocznym Mundialu w Rosji wylicza się szanse swoich drużyn dotarcia jak najdalej w tym turnieju. Trudno im się dziwić, bo przecież sport musi przynosić radość. Bo przecież sport jest poza polityką. Tak mówią organizatorzy turnieju z FIFA. Wtóruje im prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, który właśnie podziękował prezydentowi FIFA Gianni Infantino za to, że ten nie próbuje łączyć sportu i polityki.

Mimo tego, faktycznie mecze piłkarskie będą się odbywały, a tłumy kibiców będą się bawić niedaleko od miejsc, gdzie trwa zwyczajna wojna. Warto wiedzieć, że państwo, które z otwartymi ramionami gości piłkarskie mistrzostwa na ulicach swoich miast, sieje śmierć na ulicach innych miast, w sąsiednim kraju. Mistrzostwa odbędą się w miastach, gdzie w więzieniach siedzą dziesiątki i setki więźniów politycznych, także tych z Ukrainy.

Ten Mundial nigdy nie powinien się odbyć w Rosji. W 2010 roku Rosja wygrała z Wielką Brytanią rywalizację o przeprowadzenie tegorocznych mistrzostw. Również wówczas gospodarzem Mundialu w 2022 roku niespodziewanie wybrano Katar. Wtedy pojawiły się wątpliwości, czy tak mały kraj sam będzie w stanie przeprowadzić tak dużą imprezę międzynarodową. A potem na jaw wyszły przekręty jakie miały miejsce w toku procedury wybierania gospodarzy obu mistrzostw, w tym fakty korumpowania poprzedniego kierownictwa FIFA i jej prezydenta, Seppa Blattera, którego także nazywano „donem Karleone od piłki”. Obwiniony o korupcję i pod presją właśnie polityki i polityków (jak to sią miewa do sportu wolnego od polityki?) Blatter podał się do dymisji, na końcu wyznając w mediach to, co podejrzewano od dawna – że wybranie Rosji i Kataru było z góry ustawioną decyzją. Rzecz jasna Rosja temu zaprzeczyła, tak jak zaprzecza teraz własnej obecności wojskowej na Donbasie i temu że „zielone ludziki” to rosyjscy żołnierze.

Odebrać Rosji Mundial można było jeszcze w 2014 roku, kiedy zbrojnie najechała Ukrainę, co było wydarzeniem bez precedensu po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej w Europie. Kolejnym wstrząsem, który mógł o tym zadecydować, było zastrzelenie przez Rosjan samolotu pasażerskiego MH17 z 298 osobami na pokładzie. Wtedy Wielka Brytania mogła zastąpić Rosję i nawet zgłosiła taką chęć. Ale świat wtedy zawahał się, nie nacisnął, a FIFA przemilczała temat. Z kolei w Rosji obawiano się w tym czasie utraty prawa do organizacji tego sportowego święta.

To nieprawda, że sport jest niezwiązany z polityką. Sport i ważne międzynarodowe wydarzenia sportowe w krajach, które powinny być izolowane wobec swojej agresywnej polityki i łamania prawa międzynarodowego, tylko umacniają agresorów w przekonaniu, że są bezkarni, że wszystko im może ujść na sucho. Sport często legitymizuje dyktatorów i zbrodniarzy i zaspakaja ich wybujałe ego. Adolf Hitler w 1936 roku z wielką pompą przeprowadził letnie Igrzyska Olimpijskie, a wkrótce potem anektował Austrię, zajął Czechosłowację i wreszcie uderzył na Polskę w 1939 roku. Putin zrobił dokładnie to samo w 2014 roku – anektował Krym tuż po zakończeniu zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi i rozpętał wojnę na wschodzie Ukrainy. W euforii po zakończeniu piłkarskich mistrzostw Putin znów może „pójść za ciosem” i rozpocząć z nową siłą ofensywę na Donbasie. W rosyjskich mediach już od kilku dni mowa jest o tym, że Ukraińcy wzmacniają swoje zgrupowanie wojsk na Donbasie, co może oznaczać, że Rosjanie mogą przygotowywać światową opinię publiczną do myśli o nowej ofensywie na Donbasie. Świat powinien być na to przygotowany, także by zareagować na przykład poprzez wprowadzenie nowych sankcji gospodarczych.

Mundial w Rosji zaczyna się 14 czerwca. Tego samego dnia cztery lata temu nad Ługańskiem  Rosjanie zestrzelili wojskowy samolot na pokładzie którego było 49 ukraińskich żołnierzy. To była pierwsza duża strata Ukrainy w wojnie z Rosją, która trwa już piąty rok z rzędu. To bardzo symboliczna data, która jest niemym świadectwem tego, że obecny piłkarski turniej jest Mundialem rozgrywanym na krwi. Dla tych Ukraińców, którzy stracili swoich bliskich w wojnie na wschodzie Ukrainy, te Mistrzostwa w Rosji będą przypomnieniem, że świat nie jest sprawiedliwy.

Jerzy Stamborski

Share Button

Czytaj również

Fot. fraza.ua

Dlaczego przedstawicielstwo “DNR” we Francji nie powinno istnieć

We czwartek, 11 stycznia br. we Francji, w sądzie miasta d’Aix en Provence będą ważyć …