niedziela, 23 Wrzesień, 2018
pluken
Fot. Andrij Yermolenko
Fot. Andrij Yermolenko

Mundial na krwi

Share Button

Cały świat zanurza się w szaleństwie piłkarskich emocji, a w krajach biorących udział w tegorocznym Mundialu w Rosji wylicza się szanse swoich drużyn dotarcia jak najdalej w tym turnieju. Trudno im się dziwić, bo przecież sport musi przynosić radość. Bo przecież sport jest poza polityką. Tak mówią organizatorzy turnieju z FIFA. Wtóruje im prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin, który właśnie podziękował prezydentowi FIFA Gianni Infantino za to, że ten nie próbuje łączyć sportu i polityki.

Mimo tego, faktycznie mecze piłkarskie będą się odbywały, a tłumy kibiców będą się bawić niedaleko od miejsc, gdzie trwa zwyczajna wojna. Warto wiedzieć, że państwo, które z otwartymi ramionami gości piłkarskie mistrzostwa na ulicach swoich miast, sieje śmierć na ulicach innych miast, w sąsiednim kraju. Mistrzostwa odbędą się w miastach, gdzie w więzieniach siedzą dziesiątki i setki więźniów politycznych, także tych z Ukrainy.

Ten Mundial nigdy nie powinien się odbyć w Rosji. W 2010 roku Rosja wygrała z Wielką Brytanią rywalizację o przeprowadzenie tegorocznych mistrzostw. Również wówczas gospodarzem Mundialu w 2022 roku niespodziewanie wybrano Katar. Wtedy pojawiły się wątpliwości, czy tak mały kraj sam będzie w stanie przeprowadzić tak dużą imprezę międzynarodową. A potem na jaw wyszły przekręty jakie miały miejsce w toku procedury wybierania gospodarzy obu mistrzostw, w tym fakty korumpowania poprzedniego kierownictwa FIFA i jej prezydenta, Seppa Blattera, którego także nazywano „donem Karleone od piłki”. Obwiniony o korupcję i pod presją właśnie polityki i polityków (jak to sią miewa do sportu wolnego od polityki?) Blatter podał się do dymisji, na końcu wyznając w mediach to, co podejrzewano od dawna – że wybranie Rosji i Kataru było z góry ustawioną decyzją. Rzecz jasna Rosja temu zaprzeczyła, tak jak zaprzecza teraz własnej obecności wojskowej na Donbasie i temu że „zielone ludziki” to rosyjscy żołnierze.

Odebrać Rosji Mundial można było jeszcze w 2014 roku, kiedy zbrojnie najechała Ukrainę, co było wydarzeniem bez precedensu po zakończeniu Drugiej Wojny Światowej w Europie. Kolejnym wstrząsem, który mógł o tym zadecydować, było zastrzelenie przez Rosjan samolotu pasażerskiego MH17 z 298 osobami na pokładzie. Wtedy Wielka Brytania mogła zastąpić Rosję i nawet zgłosiła taką chęć. Ale świat wtedy zawahał się, nie nacisnął, a FIFA przemilczała temat. Z kolei w Rosji obawiano się w tym czasie utraty prawa do organizacji tego sportowego święta.

To nieprawda, że sport jest niezwiązany z polityką. Sport i ważne międzynarodowe wydarzenia sportowe w krajach, które powinny być izolowane wobec swojej agresywnej polityki i łamania prawa międzynarodowego, tylko umacniają agresorów w przekonaniu, że są bezkarni, że wszystko im może ujść na sucho. Sport często legitymizuje dyktatorów i zbrodniarzy i zaspakaja ich wybujałe ego. Adolf Hitler w 1936 roku z wielką pompą przeprowadził letnie Igrzyska Olimpijskie, a wkrótce potem anektował Austrię, zajął Czechosłowację i wreszcie uderzył na Polskę w 1939 roku. Putin zrobił dokładnie to samo w 2014 roku – anektował Krym tuż po zakończeniu zimowych Igrzysk Olimpijskich w Soczi i rozpętał wojnę na wschodzie Ukrainy. W euforii po zakończeniu piłkarskich mistrzostw Putin znów może „pójść za ciosem” i rozpocząć z nową siłą ofensywę na Donbasie. W rosyjskich mediach już od kilku dni mowa jest o tym, że Ukraińcy wzmacniają swoje zgrupowanie wojsk na Donbasie, co może oznaczać, że Rosjanie mogą przygotowywać światową opinię publiczną do myśli o nowej ofensywie na Donbasie. Świat powinien być na to przygotowany, także by zareagować na przykład poprzez wprowadzenie nowych sankcji gospodarczych.

Mundial w Rosji zaczyna się 14 czerwca. Tego samego dnia cztery lata temu nad Ługańskiem  Rosjanie zestrzelili wojskowy samolot na pokładzie którego było 49 ukraińskich żołnierzy. To była pierwsza duża strata Ukrainy w wojnie z Rosją, która trwa już piąty rok z rzędu. To bardzo symboliczna data, która jest niemym świadectwem tego, że obecny piłkarski turniej jest Mundialem rozgrywanym na krwi. Dla tych Ukraińców, którzy stracili swoich bliskich w wojnie na wschodzie Ukrainy, te Mistrzostwa w Rosji będą przypomnieniem, że świat nie jest sprawiedliwy.

Jerzy Stamborski

Share Button

Czytaj również

Fot. polukr.net

Nadzieja na zdrowy rozsądek

Po tygodniu perturbacji związanych z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej kluczową pozostaje decyzja prezydenta …