wtorek, 30 Maj, 2017
pluken
Home / Komentarze i opinie / Ekonomia / Strategia Gazpromu: jak Nord Stream II wchodzi do Europy tylnymi drzwiami
Fot. Gaz system
Fot. Gaz system

Strategia Gazpromu: jak Nord Stream II wchodzi do Europy tylnymi drzwiami

Share Button

Podczas gdy rządy niektórych krajów próbują przez pozwy do Trybunału Europejskiego zapobiec realizacji projektu Nord Stream II, inne kraje szukają dla siebie profitów kładąc nacisk na jego komercyjną opłacalność, przy okazji próbując zdyskredytować Ukrainę jako kraj tranzytowy. Tymczasem rosyjski Gazprom skądinąd skutecznie próbuje ominąć europejskie sankcje częściowo finansując projekt Nord Stream II przy pomocy dostępu do tak zwanych „zielonych” inwestycji.

Piszą o tym ukraińscy eksperci w artykule “Syndrom Meklemburgii, albo Nord Stream II – rura europejskiego sporu”, opublikowanym we wpływowym tygodniku “Dzerkało tyżnia”.Głośna zapowiedź projektu Nord Stream II i publiczne podpisanie umowy przez kilka europejskich przedsiębiorstw energetycznych (ENI, OMV, Shell, Uniper i Wintershall) nie pomogło Kremlowi szybko rozpocząć budowy gazociągu. Wzmocnienie sankcji wobec Rosji z powodu przedłużającej się agresji przeciwko Ukrainy doprowadziło do wyjścia ze składu akcjonariuszy wszystkich partnerów Gazpromu i wypowiedzenia wspólnej umowy z dniem 9 listopada 2016 roku. Formalnie, Gazprom zobowiązał się sfinansować budowę gazociągu z własnych środków, aby widmo sankcji nie zagroziło europejskim partnerom.

Wobec klęski międzynarodowej kampanii “Nord Stream II – dobry dla Europy”, Kreml uciekł się do realizacji projektu poprzez zakulisowe porozumienia, osiągając na tym polu pewne sukcesy.

Głównym lobbystą rosyjskiego projektu są Niemcy. Wokół Nord Stream II zjednoczyli się niemieccy partnerzy Gazpromu, w pierwszej kolejności Wintershall, a także instytucji publiczne i środowiska eksperckie. Publicznie odcinając się od projektu Nord Stream II partnerzy Gazpromu nieformalnie nadal lobbują za jego realizacją. Jednym z kierunków działań jest opracowanie ekspertyz i wsparcie badań na rzecz realizacji projektu. I tak, 1 marca Niemiecki Instytut Paliw (Deutsches Brennsoffinstitut, DBI) zaprezentował dla Dyrekcji Generalnej działania w dziedzinie klimatu Komisji Europejskiej wyniki swoich badań, dotyczących znaczenia gazu ziemnego. Podkreślono w nim korzyści dla Niemiec z tytułu realizacji projektu Nord Stream I. W przedstawionym raporcie autorzy zwracają także uwagę na strategię obniżenia poziomu emisji gazów cieplarnianych, którą stosuje Gazprom umieszczając elementy energetyki odnawialnej (wiatraki, energia słoneczna, itp.) wzdłuż lądowej części rurociągu. Jako autorów i sponsorów tego projektu wskazuje się właśnie Gazprom, a także Uniper, Shell, Gasunie, WINGAS, Wintershall oraz Gazprom Germania (trzy firmy z wymienionych firm mają w składzie akcjonariuszy rosyjskiego monopolistę).

Według autorów, badania miały wykazać błędność ustaleń poprzedniego raportu, opublikowanego w lipcu 2015 roku na zlecenie Komisji Europejskiej przez konsorcjum firm EXERGIA S.A., E3M-Lab (oba – Grecja) i COWI A/S (Dania).

Dwa duże badania dotyczące kwestii realizacji Nord Stream II i europejskiej polityki energetycznej niedawno opracowała również Fundacja Nauki i Polityki Niemieckiego Instytutu Spraw Międzynarodowych i Bezpieczeństwa (Stiftung Wissenschaft und Politik, Deutsches Institut Internationale Politik und Sicherheit). Mimo wskazania szerokiego zakresu oddziaływania projektu na sytuację polityczną i ekonomiczną oraz w dziedzinie bezpieczeństwa w UE i na Ukrainie, dominującymi są stwierdzenia o komercyjnym charakterze projektu, konieczności dostosowania się do interesów europejskiego biznesu w dziedzinie energetyki oraz nieśmiały warunek udziału w negocjacjach i uwzględnienia interesów krajów tranzytowych.

W rzeczywistości, firmom europejskim chodzi o handel z Gazpromem na warunkach zobowiązania się przez rosyjską firmę do zachowania tranzytu przez europejskie korytarze lądowe w zamian za brak sprzeciwu dla realizacji Nord Stream II.

Równocześnie, niektóre firmy europejskie dołączają do rosyjskiej propagandy i dyskredytacji Ukrainy oraz „Naftohazu Ukrainy” jako istotnej części tranzytowej paneuropejskiego rynku gazu. Szczególnie aktywną na tym polu pozostaje firma Wintershall, która wielokrotnie dopuszczała się bezpośrednich oskarżeń przeciwko stronie ukraińskiej, dotyczących nierzetelności względem tranzytu przez krajowy system transportu gazu.

Firma ta publicznie wyraża głębokie zaniepokojenie perspektywą ograniczenia dostaw energii do Bawarii do 4 GW po likwidacji elektrowni jądrowych w 2022 roku. Jako rozwiązanie problemu szef Wintershall, Mario Mehre widzi poszerzenie korytarza dla dostaw rosyjskiego gazu przez Morze Bałtyckie, Niemiecki OPAL i czeski GASELLE, ignorując już istniejące trasy przez Czechy i Austrię ze znacznym marginesem niewykorzystanych zdolności przesyłowych, gdyż trasa ta leży przez “nieprzywidywalną” Ukrainę.

Pomimo brawury Gazpromu i demonstracji siły finansowej Federacji Rosyjskiej, rosyjski monopolista gazowy bardzo potrzebuje dostępu do kredytów zagranicznych. Jedną z dostępnych opcji jest wykorzystanie globalnego ruchu na rzecz ochrony klimatu i odpowiednich schematów preferencyjnego finansowania poprzez emitowanie “zielonych” obligacji. Federacja Rosyjska od 2006 roku rozpoczęła systematyczną pracę nad otwarciem możliwości przyciągnięcia takich korzystnych kredytów finansowych poprzez stworzenie odpowiednich mechanizmów finansowych i wprowadzenie do praktyki wpisania do raportów takich firm jak Gazprom działań w dziedzinie ochrony środowiska.

Teraz, biorąc pod uwagę ograniczenia w dostępie do kredytów na skutek sankcji USA i UE, rosyjski monopolista zaczął zwracać większą uwagę na “inwestycje środowiskowe”, a zatem przygotowywać raporty z danymi dotyczącymi redukcji emisji CO2 ze względu na realizację różnych projektów środowiskowych na obszarach wydobycia, i – zwłaszcza – transportu gazu ziemnego. Nie przez przypadek w opisywaniu projektu Nord Stream II używa frazesów typu “droga do osiągnięcia celów klimatycznych”, “dostęp do niskoemisyjnych źródeł energii”, “najbardziej ekologiczne trasy dostaw gazu ziemnego”, itp. Jeszcze w 2015 roku magazyn „Forbes” przewidział szybki wzrost rynku “zielonych” obligacji: z 14 miliardów euro w 2014 roku do ponad 100 miliardów euro w 2016 roku.

W listopadzie ubiegłego roku, Gazprom skorzystał z pomocy amerykańskiej firmy inwestycyjnej Goldman Sachs i umieścił na międzynarodowym rynku euroobligacje typu “obligacje zrównoważonego rozwoju” w wysokości 1 mld euro z rocznym oprocentowaniem 3,125%, z terminem zapadalności 17 listopada 2023 roku.

16 marca 2016 Gazprom wyemitował euroobligacje o wartości 500 mln franków szwajcarskich z rocznym oprocentowaniem 3,375%. 23 listopada 2016 wyemitowano euroobligacje na 500 milionów franków szwajcarskich z rocznym oprocentowaniem 2,75%. W tym przypadku do sukcesu przyczynił się niemiecki Deutsche Bank. 30 marca 2017 Gazprom wyemitował siedmioletnie euroobligacje o wartości 850 mln funtów z rocznym oprocentowaniem 4,25% przy wsparciu GMSA Investments Ltd. Całkowity portfel kredytów, które Gazprom planuje otrzymać w 2017 roku, stanowi mniej więcej około 3 mld $. Prawdopodobnym scenariuszem jest powtórzenie i rozszerzenie tej praktyki w przyszłym roku, dzięki czemu istniejący reżim sankcyjny wobec FR staje się nieefektywnym i zwiększa możliwości finansowania przynajmniej podstawowych potrzeb projektu Nord Stream II.

Zakręcić ten kurek finansowy dla Gazpromu będzie zadaniem znacznie trudniejszym, niż ograniczyć dostęp do tradycyjnych kredytów od dużych inwestorów, ponieważ formalnie wykonanie kryteriów wydajności i zrównoważonego rozwoju środowiskowego jest wystarczającym warunkiem do uzyskania dostępu do “zielonych” inwestycji i wspiera się we wszystkich wiodących krajach świata. Widoczny lobbing firm energetycznych – partnerów Gazpromu uzupełnia się ukrytą pomocą instytucji rządowych w Niemczech, które bez zbędnego rozgłosu publicznego wydają zezwolenia na realizację projektu. Obecnie rozważane jest podanie Gazpromu w sprawie zatwierdzenia projektu Nord Stream II na wodach terytorialnych Niemiec.

Ze względu na ogólny format poparcia tego projektu, jest wysokie prawdopodobieństwo lekceważenia europejskich norm prawa w dziedzinie energetyki, a także ich obowiązkowego zastosowania na terytorium UE w doraźnych interesach kilku firm i mieszkańców wdzięcznych za finansowe korzyści dla kilku przybrzeżnych miasteczek Meklenburgii.

Na podstawie: gazeta.dt.ua

Jerzy Stamborski

Share Button

Czytaj również

Fot. polukr.net

Polska i Ukraina: szanse na rozwój współpracy zbrojeniowej

Aneksja Krymu i konflikt zbrojny na Donbasie doprowadziły do aktywizacji prac w sektorach zbrojeniowych wielu …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.