środa, 26 Kwiecień, 2017
pluken
Home / Komentarze i opinie / Bezpieczeństwo / Rosja rozwija swój potencjał wojskowy na Krymie
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

Rosja rozwija swój potencjał wojskowy na Krymie

Share Button

Władze Federacji Rosyjskiej niejednokrotnie zaprzeczyły, by miały coś wspólnego z organizacją masowych protestów i zamieszek na Krymie w lutym i marcu 2014 roku, a ich stanowisko nadal sprowadza się do stwierdzenia, że były one efektem „niezadowolenia miejscowej ludności siłowym przejęciem władzy na Ukrainie”. To miało „zmusić Rosję do podjęcia działań”.

Faktycznie jednak, aneksja Krymu jest rezultatem celowej polityki Federacji Rosyjskiej realizowanej na bazie pretensji terytorialnych wobec Ukrainy od 1991 roku, tj. od momentu rozpadu ZSRR. Pomimo podpisania szeregu dwustronnych porozumień, Rosja zawsze deklarowała, że ma prawa do Krymu i Sewastopola – miejsc, które mają szczególne znaczenie z punktu widzenia odbudowy pozycji militarnej Rosji w regionie czarnomorskim. Moskwa motywuje swoje pretensje twierdzeniami o rzekomym „nielegalnym” przekazaniu Krymu i Sewastopola Ukrainie, a także faktem istnienia rzekomych „granic historycznych, wyznaczających obszary zamieszkiwane przez naród rosyjski”.

Realizując swoje pretensje terytorialne wobec Ukrainy Rosja zastosowała różne metody działania, w tym m.in. formowanie sił prorosyjskich i doprowadzenie do przejęcia przez nie władzy na Krymie, próby oddzielenia Półwyspu od Ukrainy na bazie tworzenia autonomii oraz przymuszenie strony ukraińskiej do podpisania tzw. „umów charkowskich”, które sankcjonowały rosyjską obecność wojskową na Krymie.

Wieloletnie przygotowania do przejęcia kontroli nad Półwyspem Krymskim potwierdził w wywiadzie pod koniec lutego 2017 roku tzw. „gubernator ludowy” Sewastopola, O. Czalij. Stwierdził, że „przewrót”, który miał miejsce w 2014 roku był przygotowywany jeszcze w 2004 roku w związku z „Pomarańczową Rewolucją”. Przeszkodą stał się przebieg rewolucji i legalne przekazania władzy bez żadnych wątpliwości. Druga próba miała mieć miejsce w 2008 roku w czasie rosyjskiej agresji zbrojnej wobec Gruzji, a jej podstawą miał być zamiar strony ukraińskiej uniemożliwienia rosyjskim okrętom powrotu do baz po udziale w działaniach przeciwko Gruzji.

Z kolei w 2014 roku przygotowania do przejęcia władzy trwały co najmniej na dwa miesiące wcześniej. W marcu Rosja skorzystała z sytuacji, jaka miała miejsce na Ukrainie i zdecydowała się na aneksję Półwyspu w formie tzw. wojny hybrydowej, przy zastosowaniu szeregu środków, w tym po pierwsze – konsolidacji sił prorosyjskich na Krymie i organizacji lokalnych grup zbrojnych, jak również przygotowaniu własnych wojsk do działań. W drugim etapie doprowadzono do organizacji masowych antyukraińskich akcji protestu na Krymie, zajęcia lub zablokowania struktur siłowych Ukrainy pododdziałami służb i sił zbrojnych FR, a w trzecim – do legalizacji aneksji za pomocą wcześniej przygotowanego referendum ws. włączenia Półwyspu Krymskiego do Rosji.

Kluczową rolę w realizacji wspomnianego wyżej planu odegrało dowództwo rosyjskiej Floty Czarnomorskiej na Krymie. Efektem tych działań stała się rosyjska okupacja Krymu i tym samym naruszenie integralności terytorialnej Ukrainy. Równocześnie Rosja otrzymała możliwości wykorzystania Półwyspu w swoich celach geopolitycznych, a także umocnienia rosyjskiej obecności wojskowej na jego terytorium. W efekcie, jednym z celów działań Rosji już po aneksji stało się stworzenie potężnego posterunku wojskowego, będącego przeciwwagą dla sił USA i NATO w regionie.

Obecnie na terenie Półwyspu Krymskiego stacjonuje zgrupowanie sił rosyjskich, które swoją liczebnością 2-2,5 razy przekracza wskaźniki sprzed aneksji. Zawiera ono trzy główne komponenty: lądowy, powietrzny i morski. W ramach pierwszego z nich, po aneksji, do pododdziałów piechoty morskiej dołączyły dodatkowe jednostki ogólnowojskowe szczebla pułku lub brygady. Na ich uzbrojeniu znalazły się m.in. czołgi T-72B3, transportery opancerzone BTR-82A oraz artyleria lufowa – haubice Msta-S o kalibrze 152 mm oraz rakietowa – wyrzutnie typu „Tornado-G”. Formacje te stacjonują głównie w północnej części Półwyspu, z kolei jednostki piechoty morskiej zaangażowane są m.in. w działania w Syrii. Powstała także jednostka obrony wybrzeża – brygada artyleryjsko-rakietowa stacjonująca w Sewastopolu, uzbrojona w kompleksy rakietowe Bastion-P z rakietami „Onyx” oraz „Bał” z rakietami „Uran-U”. Trwa również odbudowa stałych wyrzutni przeciwokrętowych typu „Utes”. Rozbudowane zostały także służby zabezpieczenia, w tym pododdziały obrony i likwidacji skażeń chemicznych, radiologicznych i biologicznych, jak również inżynieryjne i rozpoznawcze. Na Krymie pojawiły się również nowe systemy przeciwlotnicze – dywizjony rakietowe S-300/400 oraz systemy przeciwlotnicze bliskiego zasięgu „Pantsyr-S1”. Głównym celem tych sił pozostaje zabezpieczenie terytorium na wypadek ewentualnej siłowej próby odzyskania kontroli nad Półwyspem, jaką mogłaby podjąć strona ukraińska.

Po aneksji na Półwyspie pojawiły się również dodatkowe jednostki lotnicze, wyposażone w samoloty bojowe różnych typów, w tym myśliwce i bombowce, a także helikoptery bojowe. Mogą one wykonywać zadania w całym akwenie Morza Czarnego, a także wspierać jednostki sił lądowych. Z kolei rosyjska Flota Czarnomorska, stacjonująca w bazie w Sewastopolu otrzymała już pierwszą z trzech fregat projektu 11356 – „Admirał Grigorowicz”. Kolejne dwa okręty przechodzą próby na Morzu Bałtyckim i na poligonach Floty Północnej. Na Morze Czarne trafiły także nowe okręty podwodne typu „Warszawianka” (636.3): „Noworosyjsk”, „Rostow nad Donem” i „Staryj Oskol”. Warto pamiętać, że na uzbrojenie wspomnianych fregat wchodzą pociski manewrujące typu „Kalibr”, które mogą atakować cele morskie na dystansie do 300 km a lądowe – do 1500 km, także w wariancie z głowicami atomowymi. Do 2020 roku liczba okrętów stacjonujących na Krymie ma się zwiększyć – podobnie jak sił lądowych i powietrznych.

Źródło: Ambasada Ukrainy w Warszawie

Share Button

Czytaj również

Fot. polukr.net

Polska-Ukraina: quo vadis AD 2017?

Miniony rok nie był łatwym dla relacji polsko-ukraińskich – być może nawet był jednym z …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.