piątek, 17 Listopad, 2017
pluken
Home / Analityka / „OPALgate” – soczewka skupiająca gazowe zagrożenia Europy Środkowej i Wschodniej
Fot. Gaz system
Fot. Gaz system

„OPALgate” – soczewka skupiająca gazowe zagrożenia Europy Środkowej i Wschodniej

Share Button

Zdaniem przedstawicieli koncernu Naftogaz w drugiej połowie grudnia 2016 roku zaobserwowano 19% spadek przepływ rosyjskiego gazu przez ukraińską infrastrukturę przy jednoczesnym zachowaniu dziennych wolumenów dostaw do Europy Zachodniej. Równocześnie, na tej zmianie ucierpiały dostawy błękitnego paliwa dla Słowacji. Wielkość tranzytu rosyjskiego gazu zmniejszyła się w tym czasie z 148,9 mln m3 do 120,8 mln m3. W dniach od 19 do 23 grudnia Gazprom  zwiększył przesył za pomocą Nord Stream o 41%, z wartości 57,1 mln m3 do 80,5 mln m3. Większą część nadwyżki przekierował do niemieckiego gazociągu OPAL, którego obciążenie z 50% wzrosło do poziomu 80%. Powyższe dane pochodzące od Europejskiego Operatora Systemów Przesyłu Gazu (ENTSOG).

Informacja ta jest niezwykle istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa gazowego Ukrainy. Po rezygnacji przez Kijów w listopadzie 2015 roku z zakupu rosyjskiego gazu bezpośrednio od Gazpromu, Słowacja stała się jednym z dostawców gazu z Unii Europejskiej do Ukrainy. Zmniejszenie przesyłu węglowodorów w jej kierunku można jednoznacznie odebrać jako sygnał możliwego zaostrzenia międzynarodowego kryzysu i zagrożenie kluczowego dla Kijowa rewersu.

OPAL a „sprawa polska”

28 października 2016 roku Komisja Europejska wydała decyzję, która umożliwiała Gazpromowi zwiększenie przepustowości z 50% do 80% lądowej odnogi Nord Stream – niemieckiego gazociągu OPAL. Rozporządzenie miało obowiązywać do 2033 roku. Reakcja ze strony polskiego PGNiG jak i ukraińskiego Naftohazu była natychmiastowa. Rozpoczęto prace przygotowujące do rozstrzygnięcia spornej sprawy na gruncie prawnym. Na początku grudnia spółka – córka PGNiG, PGNiG Supply & Trading wniosła do Trybunału Sprawiedliwości UE pozew przeciwko decyzji Komisji Europejskiej dotyczącej zawieszenia wymogów III Pakietu Energetycznego wobec gazociągu OPAL. Kilkanaście dni później złożyła również do niemieckiego sądu zażalenie na umowę jaką niemiecki regulator rynku energii Bundesnetzagentur podpisał z Gazpromem, Gazpromem Export i OPAL Gastransport GmbH. Porozumienie dotyczyło zwolnienia Gazpromu z obowiązku udostępnienia innym operatorom, do tej pory nie korzystającym z OPAL, możliwości tłoczenia gazu przez jego infrastrukturę.

Ukraina pyta

Z podobnymi żądaniami wobec Bundesnetzagentur wystąpił Naftohaz. Ukraiński koncern oczekiwał dostępu do informacji dotyczących niemiecko – rosyjskich umów oraz wzmożenia kontroli procedur wynikających z decyzji Komisji Europejskiej, a pozwalających Gazpromowi na zwiększenia tranzytu przez gazociąg OPAL. Zdaniem przedstawicieli Naftohazu, powyższa decyzja miałaby negatywny wpływ na ukraiński wewnętrzny rynek gazowy. Skutkowałoby to nadużywaniem przez Gazprom dominującej pozycji na rynkach Niemiec, Polski, Ukrainy, Słowacji oraz innych państw Europy Środkowej i Wschodniej. Dodatkowo dyrektywa Komisji Europejskiej mogłaby doprowadzić do zmniejszenia tranzytu przez ukraińską infrastrukturę GTS, co spowodowałoby wzrost nakładów jakie Ukraina musiałaby ponieść na zakup tego surowca, a także do zablokowania dostaw gazu z krajów UE, w tym z Polski.

Działania obu koncernów zyskały poparcie rządów Polski i Ukrainy. Podczas grudniowego spotkania w Warszawie, prezydenci Andrzej Duda i Petro Poroszenko wydali wspólne oświadczenie. Czytamy w nim, że zawarte w decyzji KE deklaracje podważają zapisy umowy stowarzyszeniowej Ukraina – UE, a także zagraża bezpieczeństwu energetycznemu zarówno samej Unii jaki i Europy Środkowej i Wschodniej. Uznali, że powyższą decyzję należy zrewidować, gdyż „tworzy ona realne ryzyko zakłóceń dostaw gazu pomiędzy Polską i Ukrainą oraz istotne przekierowanie obecnych przepływów gazu pomiędzy innymi krajami. (…) Zobowiązujemy się bronić naszych wspólnych interesów, wykorzystując w tym celu wszystkie właściwe środki prawne.” – napisali prezydenci.

Unia Europejska odpowiada

23 grudnia 2016 roku Trybunał Sprawiedliwości przychylił się do wniosku PGNiG o zawieszenie decyzji ws. zwiększenia przepustowości gazociągu OPAL dla Gazpromu. Jak wyjaśnił szef PGNiG, powyższe postanowienie oznaczało, że Gazprom do czasu rozstrzygnięcia decyzji KE przez Trybunał nie powinien był wykorzystywać OPAL-u w zwiększonym zakresie. Jednak z informacji jakie podają rosyjskojęzyczne media, które powołują się na niemieckiego operatora systemów przesyłowych wynika, że Gazprom od początku 2017 roku systematycznie zwiększa tranzyt gazu do Europy Zachodniej. 1 stycznia 2017 roku wolumen ten wyniósł 160,75 mln m3 dziennie, aby 6 stycznia osiągnąć już  wartość 165,2 mln m3 dziennie. Wzrost ten oficjalnie związany jest z falą mrozów jaka nawiedziła w tym czasie Europę.

Jak oświadczył prezes Naftohazu, Andriej Kobolewa „dodatkowa wielkość, która może być transportowana przez Nord Stream poprzez rozszerzenie gazociągu OPAL, według naszych szacunków, wynosi około 14 mld metrów sześciennych gazu rocznie”. Według niego, jest to około jednej piątej gazu tranzytowego przez Ukrainę. Mimo tego, że ta ilość znacząco zmniejszy przychody Naftohazu, nie stanowi istotnego zagrożenia dla funkcjonowania systemu energetycznego Ukrainy.

Rosja zapewne będzie starała się wywrzeć ekonomiczny wpływ na naszego wschodniego sąsiada, grając transferem błękitnego paliwa. Jednak dopóki nie powstaną nowe gazociągi omijające Ukrainę, dopóty Moskwa będzie skazana na współpracę z Kijowem.

Rosja wykorzystuje wszelkie sposoby na odzyskanie pozycji światowego mocarstwa. W Europie doskonale służy jej do tego gaz. Od północy dostarczany jest dzięki gazociągowi Nord Stream. Na południu planowana jest budowa nowego gazociągu Turkish Stream. W samym sercu Starego Kontynentu, dzięki niedawno wybudowanej infrastrukturze gaz rozprowadzany jest do nowych odbiorców z pominięciem starych szlaków przesyłowych. Dlatego uzależniona od stałych dostaw błękitnego paliwa Unia Europejska musi pogodzić wiele sprzecznych interesów swoich członków. Natomiast Polska i Ukraina powinny dalej domagać się od Komisji Europejskiej przestrzegania unijnego prawa zwłaszcza w tak ważkich kwestiach jak bezpieczeństwo energetyczne. Tak aby w przyszłości niemożliwe stało się naginanie przepisów do potrzeb jednego kraju, czy jak w tym przypadku do żądań jednego koncernu.

Roma Bojanowicz

Share Button

Czytaj również

Фото POLUKR.net, автор Андрій Поліковський

Huta Pieniacka: w zniszczenie pomnika mogą być zamieszani obywatele Rosji

Wśród osób, które były poddane czynnościom śledczym w związku ze zniszczeniem pomnika w Hucie Pieniackiej …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.