środa, 26 Kwiecień, 2017
pluken
Home / Wywiady / Ołeksandr Poroniuk: Coraz więcej ludzi rozumie naturę rosyjskiej propagandy
Fot. facebook.com/poronuk
Fot. facebook.com/poronuk

Ołeksandr Poroniuk: Coraz więcej ludzi rozumie naturę rosyjskiej propagandy

Share Button

Z szefem Regionalnego Centrum Medialnego Zachodniego Dowództwa Operacyjnego Sił Zbrojnych Ukrainy, pułkownikiem Ołeksandrem Poroniukiem, na temat wyzwań związanych ze zjawiskiem wojny informacyjnej rozmawia Dariusz Materniak.

Jak wygląda praca Regionalnego Centrum Medialnego?

Aktualnie nasze Centrum to bardzo sprawna i efektywnie działająca struktura. Mimo, że dotąd chyba nie prowadzono badań w tym temacie, informacje przygotowywane przez nasze i podobne centra są podstawą informacji, jakie otrzymuje społeczeństwo na temat funkcjonowania Sił Zbrojnych Ukrainy. Trzeba pamiętać, że to nie tylko sama informacja ale i reagowanie na negatywne zjawiska i pojawiające się problemy w przestrzeni informacyjnej, także przeciwdziałania rosyjskim atakom informacyjnym, które przyjmują potężne rozmiary. Nasza wyjątkowość polega między innymi na tym, że w naszym Regionalnym Centrum Medialnym we Lwowie pracują wyjątkowi ludzie – wszyscy posiadają wyższe wykształcenie dziennikarzy wojskowych, posiadających profesjonalne przygotowanie do wykonywania tej specyficznej pracy. Każdy z naszych pracowników po dwa, trzy lub nawet cztery razy przebywał w strefie ATO, wielu brało również udział w działaniach realizowanych przez ukraińską armię w ramach misji pokojowych ONZ czy w działaniach w Iraku, jak również w szeregu ćwiczeń wojskowych. Ma to wielkie znaczenie dla tego, jak przekazywane są informacje i jak możemy reagować na ataki informacyjne. Wszyscy nasi oficerowie są także członkami Związku Dziennikarzy Ukrainy.

RCM pozostaje jednak integralną częścią Sił Zbrojnych?

Tak i ten fakt w sposób znaczący ułatwia nam pracę. Dzięki temu możemy bez żadnych problemów utrzymywać kontakty z jednostkami wojskowymi i ich personelem czy też z odpowiednimi strukturami Ministerstwa Obrony. To wpływa w sposób znaczący na poprawę naszego bezpieczeństwa w sferze informacyjnej – zarówno Sił Zbrojnych jak i całego kraju. Nasze struktury aktualnie są reformowane i jestem przekonany, że uda nam się dość szybko przyjąć standardy NATO. Współpracujemy ze służbami prasowymi Kanady, USA, Litwy, a także Polski, co również wpływa pozytywnie na rozwój naszych możliwości.

Jak wygląda praca wojskowych dziennikarzy na codzień?

RCM we Lwowie,  jako jeden z pięciu, odpowiada za działania w zakresie realizacji polityki informacyjnej w odniesieniu do jednostek Sił Zbrojnych Ukrainy, które stacjonują na obszarze Zachodniego Dowództwa Operacyjnego. Dzięki naszej pracy na stronie Ministerstwa Obrony Ukrainy pojawiają się informacje na temat funkcjonowania jednostek wojskowych zlokalizowanych w obszarze naszej odpowiedzialności. Wychodzimy z założenia, że im szybciej i sprawniej ukaże się dana informacja na oficjalnej stronie resortu obrony – niezależnie od tego, czy będzie ona pozytywna czy negatywna – tym większe będzie zaufanie społeczeństwa do naszej działalności. Podoba mi się sposób pracy oficjalnych źródeł informacji w krajach NATO – dzięki współpracy, jaką prowadzimy, staramy się wdrażać podobne procedury u siebie, także w odniesieniu do problemu radzenia sobie z negatywnymi informacjami czy sytuacjami kryzysowymi.

Czy pracownicy RCM są obecni także w strefie ATO?

W naszym wypadku od 20 do 40% personelu przebywa w strefie ATO, wykonując różne funkcje i zadania. Część pracuje w sztabie ATO, są także kierownicy służb prasowych rejonów taktycznych (mariupolskiego, ługańskiego, itp.). Funkcjonuje także centrum prasowe przy strukturach Centrum Monitoringu OBWE, w skład którego wchodzą przedstawiciele tej organizacji oraz Ukrainy i Rosji. To szczególnie trudna praca, jako że od jej fachowości i szybkości – zwłaszcza w odniesieniu do kwestii ostrzału obszarów zamieszkałych przez cywilów czy wykorzystania zakazanego umowami z Mińska uzbrojenia – zależeć mogą działania wspólnoty międzynarodowej na rzecz niedopuszczenia do eskalacji konfiktu.

Jaki wpływ na funkcjonowanie RCM mają doświadczenia ostatnich 2,5 roku?

Na jakość naszej pracy wpływają pozytywnie już zdobyte doświadczenia, także czasie tzw. Rewolucji Godności i tuż po niej, w czasie wydarzeń związanych z aneksją Krymu, jak również zdobyte wówczas zaufanie społeczeństwa. Jak wiadomo, założeniem wyjściowym rosyjskich działań wobec Ukrainy pod koniec lutego i w marcu 2014 roku był brak oporu ze strony Sił Zbrojnych Ukrainy. To właśnie za pośrednictwem służb prasowych Ministerstwa Obrony zaczęły nadchodzić pierwsze informacje dotyczące pojawienia się tam rosyjskich żołnierzy. Równocześnie rozpoczęła się także walka informacyjna – jednym z ciekawszych przykładów na samym jej początku była sytuacja, gdy NATO przekazały ukraińskiej armii 300 tys. racji żywnościowych. Był to ważny gest, jako że Ukraina nie posiadała wówczas nawet zapasów żywności czy odzieży dla wojska. Dlatego informacja na ten temat szybko rozeszła się w ukraińskich mediach – po czym, za kilka godzin zjawiła się reakcja rosyjskich mediów, w myśl której owe racje żywnościowej, otrzymane w ramach pomocy miały być kradzione i sprzedawane przez żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy. Udało nam się szybko ustalić, że wspomniany transport nie został nawet rozpakowany z kontenerów – i sprostować tą informację. Właśnie w takich wypadkach konieczna jest szybka i skoordynowana reakcja oficjalnych czynników prasowych. Na szczęście, w miarę trwania konfiktu zbrojnego na Donbasie, coraz więcej ludzi na Ukrainie rozumie naturę rosyjskiej propagandy i nie jest już skłonna wierzyć powtarzanym tam kłamstwom.

Czy jest udało się wypracować jakiś mechanizm walki z rosyjskimi atakami informacyjnymi?

Jak na razie niestety nie ma rozwiązania systemowego, które pozwalałoby na sprawą reakcję. Wiadomo jednak, że można wygrywać z tymi atakami wyższą jakością i wiarygodnością przekazywanych informacji. Zdolności obronne w tym obszarze udaje się podnosić dzięki zdobywanym przez cały czas doświadceniom. Także wiele jednostek wojskowych i żołnierzy inaczej patrzy na pracę wojskowych dziennikarzy, rozumiejąc rolę służb prasowych w wojnie z propagandą Kremla. Ma to bowiem niebagatelne znaczenie by dotrzeć z dość przoicznymi, choć wbrew pozorom  bardzo ważnymi wydarzeniami (jak np. odbudowa szkoły) do lokalnych społeczności, zwłaszcza na obszarze Donbasu.

Dziękuję za rozmowę.

 

Share Button

Czytaj również

Marcin Rey

Marcin Rey: Obrona informacyjna powinna być zasadniczym elementem obrony narodowej

„W doktrynie rosyjskiej wojna informacyjna jest podstawową częścią składową oręża, na tej samej zasadzie, co …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.