poniedziałek, 10 Sierpień, 2020
pluken
Home / Komentarze i opinie / Starcie wojsk Rosji i Ukrainy byłoby katastrofą
Fot. mil.gov.ua
Fot. mil.gov.ua

Starcie wojsk Rosji i Ukrainy byłoby katastrofą

Share Button

W środowisku ukraińskich analityków już dawno stwierdzono, że Rosja ma dostatecznie duże siły dla realizacji scenariusza opanowania Krymu. Sił dla opanowania i kontrolowania całej Ukrainy byłoby jednak zbyt mało, a przede wszystkim wiązałoby się to z ogromnymi stratami. Co więcej, taką wojnę trudno byłoby uzasadnić swoim obywatelom – za co giną tysiące Rosjan? Wysokie byłoby prawdopodobieństwo powstania ruchu partyzanckiego na terenach zajętych przez armię rosyjską. Jednak trzeba brać pod uwagę także fakt, że przewidzenie kolejnych działań Władimira Putina nie jest możliwe.

Ukraińskie służby specjalne powiadamiają o możliwości realizacji scenariusza destabilizacji sytuacji na Ukrainie. Sztucznie wywołane protesty we wschodniej i południowej części kraju świadczą o teoretycznej możliwości rozszerzenia „scenariusza krymskiego” na inne regiony, choć byłby to bardzo ryzykowny krok z punktuw widzenia Moskwy.

Ukraińska armia, pomimo problemów, nadal stanowi znaczącą siłę, nieporównywalną z armią Gruzji. Na jej uzbrojeniu znajduje się ponad 700 czołgów, 1800 pojazdów opancerzonych, 1500 jednostek artylerii, w tym także rakietowej. Obrona przeciwlotnicza opiera się na skutecznych zestawach S-300 i Buk, z kolei siły powietrzne posiadają ok. 100 samolotów myśliwskich. Wysoki jest także poziom przygotowania pododdziałów Specnazu. Uzbrojenie, o którym mowa nie jest może najnowocześniejsze, ale porównywalne z tym, którym dysponuje rosyjska armia. Ponadto, postawa ukraińskich wojskowych, także na Krymie pokazuje, że duch bojowy ukraińsksiej armii nie jest tak słaby, jak można byłoby podejrzewać.

Tak czy inaczej interwencja zbrojna Rosji może stać się katastrofą na światową skalę. Na terytorium Ukrainy działają liczne elektrownie atomowej i zakłady przemysłowe wykorzystujące szkodliwe substancje, które mogą zostać uszkodzone lub zniszczone w wyniku działań wojennych. Skutki konfliktu dotknęłyby tym samym milionów cywilów.

Trudno mówić w tej chwili o pomocy wojskowej ze strony NATO czy innych państw. Wydaje się jednak, że Zachód uświadamia sobie powoli zagrożenie i w wypadku konfliktu może zacząć działać nietypowo. Wydaje się, że nie ma chwilowo realnych powodów dla ingerencji w konflikt Turcji, choć trudno przewidzieć reakcje krajów, których w ten czy inny sposób dotyczy ta sytuacja.

Ołeksandr Arhat

Autor jest ekspertem ds. wojskowowści, redaktorem portalu mil.in.ua

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

Stanisław Żelichowski: geopolityczny wymiar regionu bałtycko-czarnomorskiego – perspektywa Kijowa

Od dawnych czasów potencjał tranzytowy regionu bałtycko-czarnomorskiego, którego Ukraina i Polska stanowią integralną część, był …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.