niedziela, 5 Lipiec, 2020
pluken
Home / Komentarze i opinie / Atomowa Ukraina
Fot. unn.com.ua
Fot. unn.com.ua

Atomowa Ukraina

Share Button

W Radzie Najwyższej Ukrainy zarejestrowano projekt ustawy zakładającej wyjście Kijowa z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni atomowej. I trudno się dziwić.

Niezależna Ukraina, która powstała po ogłoszeniu deklaracji niepodległości 24 sierpnia 1991 roku i rozpadzie Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich weszła w posiadania znacznej ilości sprzętu wojskowego, należącego wcześniej do armii ZSRR, a w chwili jego rozpadu znajdującego się na terytorium Ukrainy – w tym także broni atomowej w liczbie kilku tysięcy ładunków. Faktycznie z dnia na dzień Ukraina stała się krajem posiadającym trzeci pod względem liczby głowic arsenał nuklearny na świecie wraz ze środkami przenoszenia w postaci międzykontynentalnych rakiet balistycznych, pocisków taktycznych średniego- i krótkiego zasięgu, a także bombowców strategicznych.

W związku z zawarciem przez USA i Rosję traktatu START, dotyczącego redukcji posiadanej broni atomowej zostały podjęte rozmowy dyplomatyczne, do których włączono także Ukrainę. W efekcie, do 1994 roku udało się wypracować porozumienie, na mocy którego Ukraina zrezygnowała z posiadania broni atomowej w zamian za gwarancje bezpieczeństwa, suwerenności i integralności terytorialnej. Tych gwarancji udzieliły Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Rosja podpisując w 1994 odpowiednie memorandum w Budapeszcie.

Niestety, wydarzenia ostatniego miesiąca pokazały, że gwarancje krajów zachodnich udzielone Ukrainie są warte niewiele więcej, niż papier na którym wydrukowano dokument podpisany w stolicy Węgier dwadzieścia lat temu. Na przełomie lutego i marca 2014 roku doszło do rażącego naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy przez Rosję, która wsparła separatystyczne dążenia Autonomicznej Republiki Krymu, po czym faktycznie anektowała Półwysep Krymski zgadzając się na jego wejście w skład Federacji Rosyjskiej. Niestety, działania prezydenta Władimira Putina nie spotkały się z adekwatną reakcją krajów Unii Europejskiej i USA – bo nie można nazwać adekwatnymi krokami imitacji sankcji ekonomicznych wobec Rosji czy ograniczenia możliwości wjazdu grupie kilkunastu urzędników państwowych Federacji Rosyjskiej. Prezydent USA zadeklarował, że Stany Zjednoczone nie będą rozważać jakiejkolwiek formy interwencji innej niż dyplomatyczna w związku z działaniami Rosji, podczas gdy kraje europejskiej, w tym zwłaszcza Francja nie zamierzają przestać sprzedawać broni do Rosji. W tym samym czasie apele władz Ukrainy o wsparcie techniczno-wojskowe pozostają bez odpowiedzi.

W związku z powyższym, Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w ostatnich dniach projekt ustawy o wypowiedzeniu przez Kijów udziału w reżimie traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej. Przegłosowanie i ratyfikacja tego dokumentu, które jeśli będą mieć miejsce to zapewne dopiero po wyborach prezydenckich zaplanowanych na 25 maja 2014 roku teoretycznie otworzy drogę do rozpoczęcia przez Kijów własnego programu budowy broni nuklearnej.

Wspomniany projekt ustawy nie jest jeszcze zapowiedzią budowy przez Ukrainę własnej bomby atomowej. Na obecną chwilę należy go odczytywać raczej jako pewnego rodzaju deklarację polityczną, której celem jest skłonienie krajów zachodnich, w tym zwłaszcza USA i Wielkiej Brytanii do bardziej aktywnych działań w związku z rosyjską agresją na Krymie. Kraje te zobowiązały się przecież do gwarantowania integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy i jak dotąd niestety nie wywiązują się z tego zobowiązania. Fakt, iż porozumienie w Budapeszcie miało formę memorandum a nie traktatu nie ma tu żadnego znaczenia. Dlatego ewentualne słowa potępienia, które zapewne wcześniej czy później będzie można usłyszeć pod adresem Kijowa w związku z wspomnianym projektem ustawy trafią pod niewłaściwy adres. Wszelkie porównania z Iranem czy Koreą Północną są bardzo mocno nietrafione – Ukraina nie jest i nigdy nie była państwem prowadzącym agresywną politykę wobec sąsiadów czy dążącą do wymuszenia określonych preferencji na wspólnocie międzynarodowej. Jednak wobec niesprowokowanego niczym aktu agresji i odmowy wykonywania przyjętych zobowiązań przez kraje-gwarantów, trudno mieć pretensje, że rząd Ukrainy będzie wszelkimi sposobami dążył do zapewnienia obywatelom bezpieczeństwa.

Trzeba pamiętać, że Ukraina posiada techniczne możliwości zbudowania broni atomowej i to w dość krótkim czasie. Pozwalają na to zapasy uranu i innych materiałów rozszczepialnych, zgromadzonych w elektrowniach atomowej (łącznie 15 reaktorów). Nie brak również niezbędnego zaplecza technologicznego i odpowiednio przygotowanych specjalistów, którzy przed 1991 rokiem pracowali w zakładach pracujących na potrzeby przemysłu zbrojeniowego ZSRR. Ponadto, Ukraina posiada bardzo dobrze rozwinięty przemysł kosmiczny i jest jednym z kilku krajów zdolnych do samodzielnego budowania i wystrzeliwania rakiet kosmicznych – na rok 2014 jest planowanych sześć startów. Przy takim poziomie zaawansowania technologicznego kwestia zbudowania własne rakiety balistycznej średniego zasięgu nie jest większym problemem.

Na chwilę obecną są to perspektywy raczej teoretyczne, które mogą, ale nie muszą przerodzić się w realny program atomowy. Trzeba pamiętać, że zasadniczym celem posiadania broni atomowej jest odstraszanie potencjalnego przeciwnika przed atakiem na kraj będących w posiadaniu tej broni, a nie jej faktycznie użycie. Pozostaje tym samym mieć nadzieję, że już sama perspektywa podjęcia przez Kijów zbrojeń atomowych podziała odstraszająco na Rosję oraz zmobilizuje do bardziej zdecydowanych działań USA i Wielką Brytanię.

Dariusz Materniak

 

Share Button

Czytaj również

Fot. obserwatormiedzynarodowy.pl

Stanisław Żelichowski: geopolityczny wymiar regionu bałtycko-czarnomorskiego – perspektywa Kijowa

Od dawnych czasów potencjał tranzytowy regionu bałtycko-czarnomorskiego, którego Ukraina i Polska stanowią integralną część, był …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.