niedziela, 20 Wrzesień, 2020
pluken
Home / Wywiady / Oleksij Moldovan: Ukraińcy chcą integracji z UE, ale nie jest do końca jasne, czy Unia tego chce

Oleksij Moldovan: Ukraińcy chcą integracji z UE, ale nie jest do końca jasne, czy Unia tego chce

Share Button

Z Oleksijem Moldovanem, naczelnikiem wydziału strategii finansowej Narodowego Instytutu Badań Strategicznych przy prezydencie Ukrainy rozmawia Dariusz Materniak.

Jak ocenia Pan w chwili obecnej perspektywy dalszej integracji Ukrainy z Unią Europejską bądź Unią Celną?

Był pewien okres czasu, gdy Prezydent Ukrainy, Rada Ministrów oraz parlament w rzeczywistości dążyły do integracji z Unią Europejską i był to realny cel polityki państwa. Ale po zdarzeniach związanych z presją ze strony Rosji, a również przez bierność, którą zachowuje UE w tej sytuacji, myślę że ukraińska władza po prostu jest rozczarowana tym kierunkiem integracji. UE obiecuje Ukrainie korzyści hipotetyczne w przyszłości, ale polityka Rosji stwarza nam istotne straty już dzisiaj.

Nie oznacza to jednak, że Ukraina teraz będzie automatycznie się integrować z Unią Celną. Moim zdaniem, władza obecnie będzie chciała zachować status państwa de facto neutralnego i nie integrować się z żadnym z tych ugrupowań.
To jest najbardziej wygodne stanowisko w tym czasie z punktu widzenia zapewnienia stabilności gospodarczej. Niestety, nie potrafimy sprostać wyzwaniom ekonomicznym bez wsparcia zewnętrznego. Skoro nie mamy pomocy ze strony UE, potrzebny jest kompromis pomiędzy Ukrainą a Rosją, aby znormalizować relacje gospodarcze pomiędzy oboma krajami. Tak myśli władza Ukrainy i chyba jest w tym sporo racji, zwłaszcza, że UE nic istotnego nie proponuje Ukrainie: ani wsparcia politycznego, ani finansowego, ani przynajmniej pewnej perspektywy członkowstwa w Unii. Mógłby to być 2030 czy 2050 rok, ale mielibyśmy jasny cel i rozumielibyśmy, po co te dzisiejsze straty – ale na razie nie mamy nic.

Generalnie, nie mam wątpliwości co do tego, że obecna władza ukraińska, w tym także Partia Regionów, chcą aby Ukraina dołączyła się do Unii. Ale oni po prostu boją się że zostaną sami z wszystkimi problemami i nie poradzą sobie. I to ryzyko jest realne, ponieważ dzisiaj cały świat patrzy na presję ze strony Rosji i wszyscy milczą. Gdzie są Francuzi, Niemcy, Brytyjczycy? Ukraińcy chcą iść do Europy, ale nie do końca jasne, czy Unia tego chce.

Ta presja ze strony Moskwy przejawiała się w tym roku m.in. w postaci embarga na niektóre ukraińskie towary?

Od czasu, kiedy Ukraina zadeklarowała kierunek prounijny było wiele przypadków gdzie słyszeliśmy o konsekwencjach polityki strony rosyjskiej. Blokowanie eksportu to tylko jeden przykład, drugi to wysoka cena za gaz, wyższa niż dla krajów Europy Środkowej czy Zachodniej. A to całkiem nielogiczne aby cena gazu była niższa w krajach położonych dalej od Rosja niż Ukraina. Jest to więc kwestia czysto polityczna, ale w rękach Rosji dobry instrument wpływu na Ukrainę. Również rosyjskie przedsiębiorstwa od pewnego czasu, przede wszystkim od początku jesieni tego roku nie chcą kupować nic na Ukrainie, nie wykonują zawartych umów. Gdyby UE zaproponowała jakieś kompensacje finansowe, które pozwoliłyby na zmniejszenie skali problemów związanych z naciskiem ze strony Rosji, to decyzja o integracji z UE byłaby dla nas łatwiejsza.

Chodzi o rekompensaty finansowe – w postaci kredytów czy innych instrumentów?
Ważne, aby to wsparcie dotarło do Ukrainy, sama forma nie jest dla nas aż tak ważna. Mogą to być kredyty MFW, EBOiR lub inne. Rozumiemy że nie mamy dostępu do funduszy strukturalnych, ale są inne instytucje i można korzystać z tych instrumentów. Te problemy jakie mamy obecnie to bezpośrednia konsekwencja polityki zewnętrznej Kijowa, i dobrze byłoby, aby Bruksela wsparła Ukrainę nie tylko politycznie i deklaratywnie, ale też gospodarczo.
Analizy ekspertów wskazują jednak, że w dłuższym okresie czasu ta integracja się opłaci?

Rozumiem to dobrze i sam o tym ciągle mówię, że problemem są skutki w ciągu krótkiego okresu, po czym dostaniemy istotne korzyści. Ale deklarując europejski kierunek integracji Ukraina naraziła się na presję gospodarczą ze strony Rosji, wskutek czego mamy szereg poważnych problemów już dzisiaj. Za kilka miesięcy może dojść do sytuacji, w której Ukraina nie będzie zdolna wykonywać swoich zobowiązań finansowych. Musimy najpierw rozstrzygnąć dzisiejsze problemy, a potem myśleć co dalej.

Strategicznie na rzecz patrząc kierunek europejski opłaca się nam bardziej, ale co z tego skoro możemy do tego nie doczekać ze względu na presję Moskwy? Również kraje Europy Środkowo-Wschodniej miały takie problemy, ale przy wsparciu UE i USA osiągnęły dość szybko wysoki poziom rozwoju. Ukraina nie ma jak na razie perspektyw dla takiego wsparcia. Polityka UE wobec Ukrainy nie jest skuteczna i to muszą przyznać także zwolennicy integracji z UE. Na razie są same obietnice bez konkretów. Niestety, ale UE nie jest skuteczna w podejmowaniu szybkich decyzji, zupełnie inaczej Rosja – działa szybko.

A jak wygląda sprawa rozwiązania problemu finansów publicznych – aktualnie problem jest niski poziom rezerw walutowych?

Wydaje się nam, że obecnie jedyną realną opcją jest kredyt, zależy tylko gdzie uda nam się go uzyskać – a to będzie zależało też od tego, jaki kierunek obierzemy. Jeżeli nie będzie problemów w relacjach z UE, nie będzie problemów z wzięciem kredytów w MFW. Żeby zapewnić stabilność finansową na kolejne dwa lata potrzebna nam jest to kwota ok. 10 mld euro. Nie jest to wielka suma dla MFW, a nasze finanse nie są jeszcze w stanie krytycznym. Ale jeśli będą problemy w relacjach z UE, również MFW nie odnowi kredytowania Ukrainy. A wtedy nie będziemy mieli innego wyboru jak tylko prosić o kredyty Rosję. Jak wiadomo, MFW już 3 lata nie udziela pożyczek Ukrainie, bo władze nie zgadzają się na podwyżkę cen gazu dla społeczeństwa. My nie mamy takiego poziomu dobrobytu jak kraje europejskie, więc nie chcemy uderzać w społeczeństwo wysokimi cenami.

Premier Azarow powiedział że przyszłoroczny budżet będzie zależał od Rosji. Co to dokładnie znaczy?

Istotny wpływ na budżet czyni cena na gaz. Dlatego dużo zależy od tego, jaka będzie cena gazu, oraz jakie i gdzie uda się uzyskać pożyczki. Dlatego właśnie rząd oczekuje z decyzją w sprawie budżetu, gdyż jak na razie nie ma jasności co do tego, w jakim położeniu będziemy się znajdować. Co do cen gazu, jak już wspomniałem, wiele zależy od czynnika politycznego. Dla przykładu, w Unii Celnej są inne reguły, ceny są takie jak wewnętrzne w Rosji i dotyczy to także ropy naftowej. Ukraina nie może liczyć na takie warunki, bo chociażby zrezygnowała z umowy z UE, nie zacznie iść od razu w kierunku Unii Celnej. Chciałbym podkreślić, że zarówno władza jak i wielki biznes na Ukrainie chcą pracować według reguł UE, ale decyzja w sprawie umowy stowarzyszeniowej jest spowodowana czynnikami gospodarczymi, które wynikają bezpośrednio z polityki Rosji.

Jeśli nie uda się teraz podpisać umowy stowarzyszeniowej kiedy pojawi się kolejna okazja?

Myślę, że jeżeli nie teraz, to już nie w tej epoce. Nie można zapominać, że mamy do czynienia z wielką presją informacyjną ze strony Rosji. Żadne państwo nie potrafi długo przeciwdziałać takiej presji samodzielnie. Nasze media pozostają pod kontrolą rosyjskiego kapitału i budują w społeczeństwie negatywny obraz Unii Europejskiej, który kształtuje świadomość obywateli. Dlatego nie wiadomo jak długo Ukraińcy będą popierać integrację swojego kraju z UE. Wiele zależy tutaj od działań samej unii Europejskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Share Button

Czytaj również

Fot. uk.wikipedia.org

Oksana Jurynets: rosyjska agresja nie zakończy się na Gruzji czy Ukrainie

Z Oksaną Jurynets, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy VIII kadencji, członkiem ukraińskiej Delegacji Parlamentarnej przy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.