poniedziałek, 26 Październik, 2020
pluken
Home / Wywiady / Leonid Kozhara: Ukraina nie zmieni swojego strategicznego wyboru jakim jest Unia Europejska

Leonid Kozhara: Ukraina nie zmieni swojego strategicznego wyboru jakim jest Unia Europejska

Share Button

Z deputowanym do Rady Najwyższej Ukrainy, Leonidem Kozharą rozmawia Dariusz Materniak

Jakie są główne cele Partii Regionów w najbliższych wyborach parlamentarnych zaplanowanych na październik tego roku?

Pierwszym i głównym celem naszej partii, podobnie jak każdej innej jest rzecz jasna wygrać te wybory. Trzeba pamiętać, że po swoim wyborze prezydent Ukrainy złożył pewne obietnice i są one teraz realizowane. Przez dwa lata, jakie upłynęły od wyborów prezydenckich wiele się zmieniło, rozpoczęły się niezbędne reformy. Ustabilizowała się sytuacja ekonomiczna w kraju, obecnie mamy stabilny wzrost gospodarczy. Porównujemy się do Polski, której gospodarka również jest w dobrej kondycji, a przecież w 2009 roku ukraińska gospodarka była w najgorszej sytuacji w regionie. Obecnie, jeśli porównamy naszą sytuację z krajami Unii Europejskiej, np.  z Francją, nasze wyniki gospodarcze są całkiem dobre. Walka polityczna przed wyborami jest ostra, co jest zrozumiałe – trzeba także pamiętać, że protesty są elementem demokracji.

Jak oceniłby Pan aktualne stosunki pomiędzy Unią Europejską i Ukrainą  – UE pozostaje jednym z głównych partnerów strategicznych Ukrainy?

Wydaje mi się, że te relacje znajdują się w końcu bardzo ważnego etapu – ustanowienia  oficjalnych stosunków pomiędzy Unią Europejską i Ukrainą. Głównym rezultatem tego procesu jest przygotowany i parafowany tekst umowy o stowarzyszeniu pomiędzy UE i Ukrainą. Jednak pomiędzy sytuacją Ukrainy, a Polski kiedy znajdowała się ona w podobnym momencie stosunków z UE jest poważna różnica. W przypadku Polski, w umowie o stowarzyszeniu był zapis o tym, że w momencie wypełnienia wszystkich wymagań zawartych w tej umowie, Polska automatycznie otrzyma status kandydata do Unii. Ukraina nie ma podobnej gwarancji. Jednak szczególne znaczenie ma dla nas część umowy, która mówi o strefie wolnego handlu, gdyż jest to najbardziej praktyczny wymiar tego porozumienia. Ma to także znaczenie z punktu widzenia stosunków z Rosją, gdyż daje Ukrainie argumenty w czasie rozmów i negocjacji z Rosją i krajami Unii Celnej – Ukraina jest już stroną porozumienia, którego nie może naruszać i nie może zmienić swojego strategicznego wyboru jakim jest Unia Europejska. Co więcej, może zdarzyć się, że Ukraina będzie jedynym krajem świata, który będzie członkiem dwóch porozumień o wolnym handlu – zawartych z UE i z Unią Celną.

Kiedy Pana zdaniem będzie możliwe podpisanie tej umowy?

Ukraina jest w chwili obecnej gotowa na podpisanie tego porozumienia. Unia Europejska ma jednak polityczne argumenty które chwilowo powstrzymują ją od zawarcia umowy – na dzień dzisiejszy wydaje się, iż stanowisko UE jest takie, że należy poczekać na wynik wyborów i wówczas zapadną decyzje w tej sprawie. Nieoficjalnie wiadomo, że znaczenie dla dalszych losów umowy ma znaczenie także sprawa byłej premier Julii Tymoszenko.

Rosja chciałaby widzieć Ukrainę w Unii Celnej. Czy Ukraina chciałaby stać się stroną tego porozumienia?

Obecnie obowiązuje u nas ustawa o zasadach polityki wewnętrznej i zagranicznej. Jest tam zapis o tym, że strategicznym celem polityki zagranicznej Ukrainy jest integracja z Unią Europejską. Są tam także zapisy, które mówią o tym, że Ukraina nie może być stroną umów w których władzę sprawują struktury ponadnarodowe – a tak właśnie jest w przypadku Unii Celnej, gdzie powoływany jest organ, wskazujący uczestnikom zasady ich polityki ekonomicznej. Dlatego członkostwo Ukrainy w tym porozumieniu jest możliwe tylko w formule 3+1, na zasadach odrębnego porozumienia. Nie ukrywam, że stosunki z krajami Unii Celnej są dla nas ważne, gdyż jest to duża część naszych obrotów handlowych, liczących corocznie po kilkadziesiąt miliardów dolarów po każdej ze stron. Jak wspomniałem, Rosja i kraje Unii Celnej są dla nas ważne, jednak nie można zapominać także, że i Ukraina jest ważna dla nich jako partner gospodarczy. To samo dotyczy także Unii Euroazjatyckiej, choć moim zdaniem chwilowo jest to projekt bardziej polityczny niż gospodarczy – różnice w funkcjonowaniu gospodarek krajów tego obszaru pozostają znaczące. Nie zmienia to faktu, że stosunki – zarówno polityczne jak i gospodarcze z krajami Azji Środkowej są istotne dla Ukrainy – to nasi dawni partnerzy, z którymi łączą nas od wielu lat przyjazne relacje, nie tylko gospodarcze ale i polityczne.

A co można powiedzieć o stosunkach z innymi krajami, przede wszystkim z Chinami, które są wymieniane jako jeden z głównych partnerów strategicznych Ukrainy?

Chiny dzisiaj są ważnym partnerem dla każdego, także dla Ukrainy – przede wszystkim w sferze stosunków gospodarczych. Pozycja gospodarcza Chin przekłada się także na zwiększające się wpływy polityczne tego kraju na świecie. Ukraina ma tradycję dobrych stosunków z Chińską Republiką Ludową, obecnie mamy możliwość realizacji wielu wspólnych projektów. Warto zauważyć, że prezydent Juszczenko ani razu nie odwiedził Chin, prezydent Janukowycz zdecydował się nadrobić te zaległości i jedną z pierwszych wizyt złożył w Chinach. Poza Chinami rozwijamy także stosunki z innymi krajami świata, np.  z Brazylią, z którą współpracowaliśmy już w latach 90. – potem nastąpił zastój i zapomniano o tym kierunku współpracy – obecnie staramy się odbudować te relacje. Chcemy rozwijać także projekty współpracy z krajami BRICS. Ważnym obszarem z tymi krajami, a także z państwami Afryki i Bliskiego Wschodu oraz Azji Południowo-Wschodniej jest rolnictwo – Ukraina posiada olbrzymie możliwości w zakresie eksportu zboża, tym bardziej że ceny zbóż na światowych giełdach rosną.

Jeszcze jedno pytanie jeśli idzie o stosunki z Rosją: ciągłym problemem w tych relacjach są ceny gazu. Jaka będzie reakcja Ukrainy, jeśli Moskwa nadal będzie podnosić stawki?

Zgodnie z umową zawartą przez Julię Tymoszenko, musimy płacić także za nieodebrany gaz. Zakontraktowano 52 mld m3 rocznie, minimalnie – 40 mld m3. Ukraina chce kupić w tym roku 27 mld m3, jednak za nieodebrane 13 mld m3 również będzie musiała zapłacić. Oczekujemy bardziej adekwatnych cen, tym bardziej że ceny produktów ropopochodnych na światowych giełdach spadły. I tak Ukraina płaci najwięcej spośród odbiorców rosyjskiego gazu – 516$ za 1000m3, faktycznie jest to suma o 100$ mniejsza, ale to wynika ze zniżki związanej ze stacjonowaniem na Ukrainie rosyjskiej Floty Czarnomorskiej. Tak czy inaczej, nawet te 416$ to najwięcej w Europie. Porozumieliśmy się z niemiecką firmą RWE w sprawie zakupu 3 mld metrów sześciennych rosyjskiego gazu w Niemczech, gdzie jest on tańszy. Poszukujemy także alternatywnych źródeł zaopatrzenia w gaz, mamy podpisane umowy z firmami amerykańskimi w zakresie poszukiwania i eksploatacji złóż gazu łupkowego na Ukrainie, trwają także poszukiwania złóż na szelfie Morza Czarnego. Te wszystkie działania pozwalają nam na zmniejszenie zapotrzebowania na rosyjski gaz. Warto zauważyć, że od wysokich cen gazu niekorzystne skutki odnosi nie tylko Ukraina, ale i Rosja. Ukraina jest największym odbiorcą rosyjskiego gazu, jeśli ceny pozostają wysokie i Ukraina odbiera mniej gazu, to i wpływy Gazpromu i budżetu Rosji są mniejsze. Cały czas jednak rozmawiamy na temat zmniejszenia cen gazu i mamy nadzieję na ich pozytywny pozytywne zakończenie.

Na korzyść Ukrainy działa fakt, że jest głównym krajem tranzytowym dla Rosji?

Tak, Ukraina pozostaje krajem strategicznym dla eksportu rosyjskiego gazu do Unii Europejskiej – ok. 70% gazu płynie przez ukraińskie gazociągi. Co prawda Rosja stara się rozbudowywać sieć gazociągów omijających Ukrainę, jednak losy gazociągu South Stream pozostają niepewne, gdyż europejscy partnerzy są średnio zainteresowani jego budową. W ocenie niemieckich analityków koszt budowy tego gazociągu to ok. 30 mld euro, koszt modernizacji ukraińskich gazociągów – ok. 3 mld euro, tak więc z ekonomicznego punktu widzenia ten projekt nie ma sensu. Ukraina była, jest i będzie głównym krajem tranzytowym.

Nadal jednak problemem stosunków z Rosją pozostaje Flota Czarnomorska?

Ta sprawa pozostaje istotnie problemem dla Ukrainy, gdyż nie odpowiada aktualnym interesom strategicznym naszego kraju. Innego rodzaju problem wynika z tego, że przez 20 lat swojej niepodległości Ukraina nie była w stanie zbudować własnych nowoczesnych sił morskich na Morzu Czarnym. W związku z tym, jeśli nagle zabrakłoby rosyjskiej Floty Czarnomorskiej byłby to także problem dla bezpieczeństwa Ukrainy. Do rozwiązania pozostaje niejasny status prawny związany ze stacjonowaniem rosyjskich okrętów na terytorium Ukrainy, gdyż nie wiadomo do końca gdzie zaczyna się i gdzie kończy się suwerenność Ukrainy. Przykładowo, na Krymie większość obiektów nawigacyjnych jest obsadzona rosyjskimi załogami, a mają one znaczenie nie tylko dla okrętów Floty Czarnomorskiej, ale i dla żeglugi cywilnej.

Do rozwiązania pozostaje nadal kwestia delimitacji granicy morskiej pomiędzy Rosją a Ukrainą?

W tej sprawie cały czas toczą się rozmowy. Udało się wypracować wspólne stanowisko ws. Morza Azowskiego, które ostatecznie nie będzie miało statusu morza otwartego (Mare Liberum). Problemem pozostaje Cieśnina Kerczeńska, gdyż po 1991 roku, kiedy zgodnie z zawartym porozumieniem granice administracyjne ZSRR stały się granicami państwowymi, tor wodny, którym poruszają się statki pozostał na terytorium Ukrainy – i to właśnie rodzi spór. Odbyło się już wiele rund rozmów i mamy nadzieję, że uda nam się osiągnąć porozumienie w tej sprawie.

Czy nadal jest mowa o integracji Ukrainy z NATO? Czy Ukraina nadal jest zdecydowana utrzymywać swój status państwa pozablokowego?

Raz jeszcze odwołam się do zapisów ustawy o polityce wewnętrznej i zagranicznej Ukrainy, która wskazuje, że Ukraina nie może być członkiem sojuszy wojskowych innych krajów. Dlatego nie mówimy dziś o członkostwie z NATO, ale o rozwoju współpracy z Sojuszem. Z praktyki widać, że Ukraina jest jednym z głównym partnerów NATO. Ukraina uczestniczy w transporcie ładunków i personelu do Afganistanu, również ukraińscy żołnierze są obecni w tym kraju. Ponadto Ukraina bierze udział w licznych programach i operacjach NATO: m.in. w operacji Active Endeavour, cyklicznie odbywają się także ćwiczenia Sea Breeze.

Jak oceniłby Pan aktualne stosunki Ukrainy z Polską?

Chciałbym powiedzieć, że stosunki z Polską są obecnie w bardzo dobrej kondycji. Są to nie tylko stosunki dobrosąsiedzkie, ale jest to faktyczne strategiczne partnerstwo. Doceniamy to, że Polska jest naszym największym przyjacielem w Unii Europejskiej, często naszym adwokatem, a także jednym z głównych partnerów gospodarczych naszego kraju. Polacy jak nikt inny rozumieją Ukraińców i są świadomi ich potencjału, a my to bardzo doceniamy.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł ukazał się na stronie Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Czytaj również

Fot. uk.wikipedia.org

Oksana Jurynets: rosyjska agresja nie zakończy się na Gruzji czy Ukrainie

Z Oksaną Jurynets, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy VIII kadencji, członkiem ukraińskiej Delegacji Parlamentarnej przy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.