czwartek, 2 Lipiec, 2020
pluken
Home / Wywiady / IGOR GŁADYSZ: LWÓW JEST PRZYGOTOWANY DO EURO TAK DOBRZE, JAK TYLKO JEST TO MOŻLIWE

IGOR GŁADYSZ: LWÓW JEST PRZYGOTOWANY DO EURO TAK DOBRZE, JAK TYLKO JEST TO MOŻLIWE

Share Button

Z Igorem Gładyszem, deputowanym do rady m. Lwowa z ramienia Partii Regionów rozmawia Dariusz Materniak

Jak w Pana ocenie Lwów jest przygotowany do Euro 2012?

Wydaje  mi się, że miasto jest przygotowane do turnieju tak dobrze, jak to tylko jest możliwe. Miasto bardzo poważnie podeszło do tego zadania i przyznano temu najwyższy priorytet. Byłem przyjemnie zaskoczony raportami, które spływały do władz miejskich, gdyż znacznie poprawiła się jakość kontroli i obsługi na granicach i służb miejskich.

Jak zmienił się Lwów w związku z przygotowaniami do Mistrzostw Europy?

Poza stadionem, który powstał w związku z Mistrzostwami Europy sporo zmieniło się w samym mieście – powstało wiele nowych hoteli i restauracji. Podobnie poprawił się stan dróg w samym Lwowie i w okolicy miasta. Znaczenie tych inwestycji jest szczególnie ważne dla regionu, gdyż po zakończeniu rozgrywek, kiedy kibice już rozjadą się do domów, to wszystko co powstało w związku z Euro będzie służyć lokalnej społeczności.

Czy pojawiły się jakieś trudności związane z przygotowaniami do Euro? W Polsce na przykład nie udało się w pełni zrealizować planów budowy autostrad.

Na Ukrainie również nie obyło się bez problemów i są one podobne jak w Polsce. Wydaje mi się, że część z  nich wynika z tego, że ludzie pokładali olbrzymie nadzieje w związku z Euro 2012, przede wszystkim jeśli chodzi o perspektywę zarobku. A trzeba chyba jednak przygotować się na to, że szczególnie wielkich zysków nie będzie, co wynika z sytuacji gospodarczej w Europie. Mam nadzieję, że w naszym kraju nie będzie takich problemów jak w Grecji, gdzie wydano olbrzymie środki na przygotowanie olimpiady, a potem skończyło się to kryzysem.

Czy wiadomo jak wielu gości przyjedzie do Lwowa w związku z Euro 2012?

Trudno ocenić jak wielka to będzie liczba ludzi albo skąd oni przyjadą. Jednak uważam że jesteśmy dobrze przygotowani na przyjęcie nawet bardzo dużej liczby gości.
Czy są przewidziane jakieś ułatwienia na granicach, tak aby usprawnić komunikację?

Tak, będzie łatwiej przekroczyć granicę polsko-ukraińską. Będą polsko-ukraińskie wspólne kontrole, które będą prowadzili razem pogranicznicy z obu naszych krajów i to powinno przyspieszyć odprawy.

Czy we Lwowie będą zorganizowane strefy kibica podobnie jak w innych miastach – gospodarzach w Polsce i na Ukrainie?

Tak, będzie zamknięte całe centrum miasta – od teatru operowego do pomnika Adama Mickiewicza. Zostanie tu zlokalizowana największa strefa kibica we Lwowie, zdolna pomieścić do 10 tysięcy ludzi. Mniejsze strefy zostaną zlokalizowana w innych częściach miasta.

Czy nie spowoduje to dużych utrudnień w czasie mistrzostw?

Niewątpliwie trzeba być na to przygotowanym. Trzeba pamiętać, że Lwów jest dość starym miastem, o charakterystycznej, zabytkowej zabudowie i nawet normalnie jest tu dość ciasno. Osobiście wydaje mi się, że lepszym pomysłem byłoby zlokalizowanie tej strefy gdzieś na obrzeżach miasta, na którymś ze stadionów klubowych Lwowa. Mam jednak nadzieję, że mieszkańcy będą w stanie jakoś poradzić sobie z tymi kłopotami i że nie będą one zbyt uciążliwe.

A jak układa się współpraca ze stroną polską? Czy jest koncepcja wykorzystania nawiązanych przy tej okazji kontaktów także po Euro?

Tutaj najwięcej miałby do opowiedzenia nasz mer, Andrij Sadowyj. Mamy bardzo dobrą współpracę z urzędem miasta we Wrocławiu, i o ile wiem po Euro będzie tak samo, a może nawet coś się poprawi. Podobnie bardzo dobre kontakty są z Rzeszowem. Przyjaźń między Polską i Ukrainą i dobre kontakty nie są niczym nowym, i Euro samo w sobie na to nie wpływa – chyba że pozytywnie.

A jakby Pan skomentował groźby bojkotu Euro na Ukrainie przez niektórych zachodnioeuropejskich polityków?

Najpierw ogłoszono bojkot, potem okazało się ze go jednak nie będzie. Nie mam dobrego zdania o politykach którzy tak często zmieniają swoje zdanie – dwa trzy razy na dzień. Mistrzostwa to jednak impreza sportowa i tzw. wielka polityka nie powinna wpływać na nią aż tak bardzo. Spójrzmy jak wyglądało to w starożytnym Rzymie – tam ludzie chcieli chleba i igrzysk i do dziś  niewiele się zmieniło. Zwykli ludzie chcą po prostu obejrzeć mecze i mieć spokój. I jeżeli uda się im to zapewnić, to będzie to duży sukces.

Dziękuję za rozmowę.

Artykuł ukazał się na stronie Portalu Spraw Zagranicznych www.psz.pl

Share Button

Czytaj również

Fot. uk.wikipedia.org

Oksana Jurynets: rosyjska agresja nie zakończy się na Gruzji czy Ukrainie

Z Oksaną Jurynets, deputowaną do Rady Najwyższej Ukrainy VIII kadencji, członkiem ukraińskiej Delegacji Parlamentarnej przy …

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.